poniedziałek, 17 sierpnia 2015

[160] Marek Halter - KABALISTA Z PRAGI | Ciekawe ujęcie legendy

Autor: Marek Halter
Tytuł: "Kabalista z Pragi"
Oryg. tytuł: "Le Kabbaliste de Prague"
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumaczenie: Elżbieta Derelkowska
Stron: 287
I wydanie: 2010 [PL - 2014]
Gatunek: fantasy historyczne
Ocena: 6,5/10









Pod koniec XVI wieku getto w Pradze znów płonęło i spływało krwią podczas kolejnego pogromu. Wnuczka Maharala, gdy zamordowano i poćwiartowano na jej oczach męża, zaczęła prosić dziadka, by stworzył siłę zdolną uratować Żydów od zagłady. Kabała, tajemna droga do mądrości, powiada, że człowiek cnotliwy może – na równi z Bogiem – stworzyć życie jedynie dzięki sile Słowa.

Maharal, po usilnych błaganiach ukochanej wnuczki i kobiet z getta, zgodził się stworzyć Golema, istotę z błota, mającą niezwykłą siłę. Czy jednak stosowanie siły może naprawdę doprowadzić do pokoju? W ożywionym tchnieniem Maharala Golemie ożywają także uczucia. A kiedy uświadomi sobie swoją kondycję – zwróci się przeciwko tym, którzy wydobyli go z nicości.

[źródło opisu: okładka]

W pierwszej kolejności muszę wspomnieć o języku oraz stylu powieści. W pewnym momencie sądziłam, że przez prolog się nie przedrę. Zaatakowano mnie poetyckimi wyrażenia, archaizmami i wszechobecną stylizacją. Później, wraz z pojawieniem się fabuły, na szczęście było już tylko lepiej. No może jeszcze tylko na stronie 25 płaszcz "oddaje pulsacje jego oddechu", ale potem można już tylko z lekką rozkoszą oddać się delikatnie prowadzonej historii, zostawiającej na języku już tylko lekko poetycki posmak. Całości dopełniały zgrabne opisy żydowskiej dzielnicy Pragi oraz powolne, ale równe tempo akcji.

Kabalista z Pragi to właściwie zbiór wspomnień Dawida Gansa, młodego rabina. Związane są one głównie z osobą jego mistrza, Marahala, tytułowego bohatera. Narrator mimo że bierze czynny udział w opisywanych wydarzeniach, to jest raczej wnikliwym obserwatorem, nie podejmuje żadnych przełomowych decyzji. Można nawet powiedzieć, że w kluczowych momentach zawodzi, czyni coś zbyt późno. Zbyt późno przyznaje Ewie rację co do uczucia Golema i nigdy nie odważa się wyznać kobiecie swojej miłości. Mimo to jako narrator sprawdza się świetnie, jak już wspomniałam opisuje wszystko wnikliwie i odnajduje w poszczególnych wydarzeniach zaskakującą głębię, zmuszając czytelnika do refleksji.

Marek Halter, z tego co się dowiedziałam ze skrzydełka okładki, specjalizuje się w książkach o tematyce żydowskiej, a więc tutaj również nie spotkamy się jedynie z pobieżnym potraktowaniem tematu. Sprawa Golema schodzi na dalszy plan, w sumie poświęcono jej stosunkowo mało miejsca. Autor skupia się na wybitnej sylwetce Maharala, życiu żydowskich uczonych, traktowaniu wyznawców Judaizmu w owym okresie oraz kabale, rozprawiając się z kilkoma mitami na jej temat. Przedstawia sytuacje Żydów na przełomie renesansu i baroku, na tle wielkich odkryć i wojen religijnych. To właśnie ze względu na ciekawe podejście do tej najbardziej znanej legendy o golemie warto sięgnąć po tę książkę.

Wątek fantastyczny nie odgrywa tutaj właściwie zbyt dużej roli. Poziom cudowności pozostaje na poziomie legendy, co bardzo mi odpowiadało, bo nie psuje atmosfery zbędnymi "efektami specjalnymi". Oprócz golema, pojawia się tylko dybuk, a więc wciąż pozostajemy w tematyce żydowskiej. Wątek miłosny, jak już wspomniałam, pozostaje w fazie zalążka i właściwie nie miałam nic przeciwko niemu, oczywiście jeśli przymknęłam oko na romantyczność rodem z XIX w.

Jednak mimo tych wielu niewątpliwych zalet, w Kabaliście zabrakło mi czegoś. Sama nie wiem. To pozycja na pewno dobra, ale brakuje w niej jakiegoś elementu, który by zachwycił. Ale otrzymaliśmy książkę ciekawą i wartą poświęcenia odrobiny uwagi, zwłaszcza że czyta się stosunkowo szybko. Polecam.

Marre


5 komentarzy:

  1. Dziś akurat przyniosłam z biblioteki inną książkę tego autora, o ile się orientuję niefantastyczną. Coś musi być w powietrzu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pamięć Abrahama". Zdjęcie jest w mojej najnowszej notce.

      Usuń
  2. Lubię takie klimaty, o samej książce do momentu przeczytania Twojej recenzji nie słyszałem. Kupię i przetestuję na własnej skórze :D

    OdpowiedzUsuń