środa, 27 stycznia 2016

2015 - podsumowanie roku (wreszcie)


Ja wiem, że styczeń się już kończy, a ja wyjątkowo w tyle. Stwierdzam, że problem wynika stąd, że gdy mam sobie odmówić albo recenzji (której pisanie nie zawsze jest przyjemnością), albo godzinki z książeczką, to wynik tego starcia jest oczywisty. I na razie nie zapowiada się na niwelację opóźnienia, gdyż i styczeń wypadł ładnie (więcej w podsumowaniu miesiąca). Chociaż znajdą się też zalety: mogę czytać grubaski bez najmniejszych wyrzutów sumienia ;D

Ten rok był... dobry. Mam małe pole do porównywania, więc ciężko wymyślić coś głębszego. Ale nigdy nie robiłam przerw dłuższych niż tydzień, wpadło kilka współprac recenzenckich... Dopisywaliście z aktywnością (przez większość czasu) i książałki też nie były takie złe (w większości). Rok zakończyłam z nowym czyściutkim i minimalistycznym szablonem i teraz pozostaje mi tylko dopracować nagłówek.

Jakieś plany na przyszły rok? Oprócz standardowego więcej czytać, więcej pisać? Już pod koniec roku zrezygnowałam z wszystkich wyzwań. W pewnym momencie zbytnio zaczęły rozmijać z moimi planami czytelniczymi. Wciąż też obiecuję sobie zwiększyć liczbę postów okołoksiążkowych i okołoblogowych. Na razie z różnymi efektami.

Jednak największą radością napełniają mnie dwie rzeczy. Pierwsza to sposób, w jaki rozwijam się, prowadząc tego bloga. Recenzje bardzo zmieniły się w ciągu tego roku i to na lepsze. Dłuższe, dogłębniejsze. Swego rodzaju gust literacki również ewoluuje z postępem geometrycznym. Odchodzę od "zapychaczy", które czytywałam w przerwach pomiędzy ambitniejszymi lekturami "dla oddechu". Bo zauważyłam, że już ich nie potrzebuję. Nawet bardzo wymagająca powieść potrafi mnie zrelaksować. A ja nie muszę się denerwować na "makulaturę".

W ramach podsumowania podsuwam drobne statystyki oraz TOP5 w kilku kategoriach. I liczę na kolejny wspaniały rok z Wami.

Marre

  • Przeczytanych stron: 42 736
  • Średnio stron dziennie: 120
  • Opublikowanych recenzji: 100 (równo O.o)
  • Średnia ocen: 6,37/10
  • Miesiąc, w którym czytałam najwięcej: czerwiec (152 strony dziennie)
  • Miesiąc, w którym czytałam najlepiej: grudzień (średnia ocen: 6,94/10)


Najlepsze:


Najgorsze:


Najlepsze polskie premiery 2015:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz