wtorek, 9 lutego 2016

Rafał Kosik - KAMELEON | Kosmiczne kopiuj/wklej

Nie, nie mogłam się powstrzymać przed wstawieniem tego pięknego kameleonka.
Źródło: hdwallpaperbackgrounds.net
Rafał Kosik należy do moich ulubionych autorów i systematycznie nadrabiam wszystkie jego książki. Po zakończeniu tejże lektury do przeczytania pozostaną mi tylko dwa zbiory opowiadań i drugi tom Kuby i Amelii. Poznawszy już dwie "dorosłe" książki Kosika, oczekiwania miałam wygórowane. I choć zawiedziona się nie czuję, to powieść ta wydaje mi się najsłabsza.

Czterysta trzynaście lat po zaginięciu statku szukającego planet do terraformowania, na planetę Ruthar Larcke przybywa z misją ratunkową USS "Ronald Reagan". Niespodziewanie załoga odkrywa kilkumilionową ludzką populację, rozwijającą się w nadzwyczajnym tempie. Czy to potomkowie członków pierwszej ekspedycji? I jaki jest prawdziwy cel misji ratunkowej?

Po przeczytaniu blurbu można by oczekiwać trzymającego w napięciu thrillera o "pierwszym" kontakcie, badaniu dziwnej cywilizacji i stopniowym odkrywaniu prawdy. (Przynajmniej ja tak oczekiwałam, ale biorę poprawkę na to, że ja to ja). I o ile na brak dwóch ostatnich elementów narzekać nie będę, to wcale nie jest to typowy thriller SF. Bo gdyby wyrzucić pewne sceny, to otrzymalibyśmy powieść... socjologiczną.

Wydarzenia na statku zajmują znacznie mniejszą część. Równie ważne, a nawet ważniejsze jest to, co dzieje się "na dole". Pierwsze strony mogą odrobinę zdziwić czytelnika, gdyż wyląduje on w środku świata jednoznacznie kojarzącego się z kiepskim fantasy. I choć nauczony doświadczeniem wie, że to nie jest z pewnością takie proste, i później wszystko zostaje wyjaśnione (to miało wyglądać jak proste fantasy!), to niesmak pozostaje. Bowiem zanim przedrzemy się przez tę fazę, minie dobre 100 stron. I na nic późniejsze zachwyty, gdy przyjemność lektury została mocno zaburzona.

A zachwycać jak najbardziej się powinno. Nie zdradzając zbyt dużo z fabuły, napiszę tyle, że autor postanowił przedstawić "przyspieszony" rozwój ludzkości. Już na pierwszy rzut oka wydaje się to trudne i w praktyce jest na pewno dużo gorzej. Jednak Kosik poradził sobie z tym zaskakująco dobrze (nie zaskakująco jeśli chodzi o zdolności samego pisarza, ale prawdopodobieństwo porażki w ogóle). W tym przypadku zaczynamy gdzieś w późnym średniowieczu, a kończymy w czasach rewolucji francuskiej. Chociaż nie powinnam tak uproszczać. Bo gdyby zastosowano tu prostą analogię, całość zwyczajnie by się zawaliła. Nie muszę pisać, że wylądowaliśmy na Księżycu dopiero w 1971 nie z powodu okresowego lenistwa ludzkości i przerw w rozwoju na rzecz obrzucania się jajami. Nie żebym zaprzeczała istnieniu obu zjawisk. Kosik podszedł do tematu bardziej... punkowo. To chyba dobre określenie. Nie odwzorowywał poszczególnych wydarzeń, a oddał ich ogólny charakter. Wyszło świetnie - całość, okraszona sporą dawką sztuki wojennej, filozofii i socjologii, wypada bardzo dobrze i nietypowa tematyka tylko przyciąga uwagę.

Natomiast bohaterowie nie powalają. Ogółem zauważyłam, że w swoich powieściach dla dorosłych autor nie skupia się tak bardzo na charakterach. Wybiera raczej jednostki "przeciętne emocjonalnie", za czym dodatkowo przemawia wielotorowe prowadzenie fabuły. Również szasta ich żywotami z gorliwością George'a R.R. Martina, choć tu emocje są dużo mniejsze - do postaci nie sposób się przywiązać.

Wypada również wspomnieć o zakończeniu. Majstersztyk i bardzo miła odmiana po beznadziejnym opowiadaniu końcowym w Verticalu (moja recenzja tutaj). Ciekawe zastosowanie retrospekcji - wbrew pozorom fakt znajomości zakończenia sprawia, że epilog połyka się na raz, kończąc książka z wielką satysfakcją.

Kameleon nie powala może tempem akcji, lecz czyta się go dosyć równo i umiarkowanie szybko. Lektura nie wciąga może "po końcówki uszu", ale sprawia prawdziwą przyjemność. Polecam raczej science fiction, szczególnie socjologicznej, i tym, którzy w fantastyce szukają czegoś niebanalnego. Na to u Kosika zawsze można liczyć.

Marre

Autor: Rafał Kosik
Tytuł: "Kameleon"
Wydawnictwo: Powergraph
Stron: 543
I wydanie: 2008
Gatunek: science fiction
Ocena: 6,5/10

3 komentarze:

  1. Lubię SF więc może sięgnę po tę powieść zwłaszcza jeśli ma interesujące zakończenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię SF więc może sięgnę po tę powieść zwłaszcza jeśli ma interesujące zakończenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki tego pana jakoś nie wpadły mi w ręce, ale zamierzam niedługo nadrobić;)

    OdpowiedzUsuń