piątek, 10 czerwca 2016

Neil Gaiman - KSIĘGA CMENTARNA | Tak mi dobrze, tak mi rób, czyli jak pisać dla dzieci i młodzieży

obrazek po prawej: imprnt.com
Do Księgi cmentarnej podchodziłam ze sporą rezerwą. Autor kilka razy zachwycił mnie swoją twórczością, ale nie potrafię zapomnieć, jak zraziłam się do niego na kilka lat przy pierwszym naszym spotkaniu. A była to właśnie książka dla młodszego czytelnika, czyli Koralina. Nie, nie spodobała mi się. Właściwie ciężko mi po upływie czasu powiedzieć, co aż tak mnie zniechęciło, ale dowiedziałam się jednego: to nie moja bajka. Jednak opis Księgi cmentarnej brzmiał tak wspaniale, że nie mogłam się powstrzymać. I nie żałuję.

Kiedy małemu dziecku udaje się uciec przed mordercą zamierzającym zabić całą rodzinę, kto mógłby przypuszczać, że schronienia udzieli mu miejscowy cmentarz? Wychowany przez zamieszkujące go duchy, zjawy i widma, Nik musi uczyć się życia od umarłych. Ale wciąż grozi mu niebezpieczeństwo, bo morderca nie ustaje w wysiłkach, żeby dokończyć swoje zadanie...
źródło opisu: okładka

Powieść ta powinna być wzorem dla innych, jak pisać dla dzieci oraz młodzieży. Jak zainteresować zarówno młodszego, jak i starszego czytelnika. Historia wspaniale się rozwija - najpierw mamy mocne zawiązanie akcji, następnie wraz z dojrzewającym Nikim przeżywamy luźno powiązane ze sobą przygody, a atmosfera coraz bardziej się zagęszcza, by w końcu dojść do wielkiego finału i... dorosłości. Właśnie takie zakończenie (nie chcę pisać o tym za dużo) (i kilka innych sytuacji) sprawia, że jest to niezwykle mądra książka.

Gaimanowi udało się również stworzyć fantastycznych bohaterów. Niesamowite są kreacje duchów - każdy czymś się wyróżnia i każdy budzi sympatię. Tak samo Nik - choć nie przepadam (no dobrze, nie znoszę) protagonistów w książkach młodzieżowych, to on naprawdę przypadł mi do gustu. Kibicowałam mu oraz jego bardzo nietypowej rodzinie. To prawdziwy talent sprawić, by zblazowany czytelnik wciągnął się w historię jak małe dziecko.

Ale nie dzieje się tak bez powodu. Gaiman pisze niezwykle lekko i ze swadą. Składa niby dobrze znane motywy w nową, świetną całość. Atmosfera oczarowuje. Pod tym względem książka bardzo podobna jest do Nigdziebądź (recenzja tutaj), ale autorowi udaje się uniknąć tych kilku błędów, które znalazły się we wcześniejszej powieści. No i dla dzieci pisać jest sto razy trudniej niż dla dorosłego. Jednak Gaimanowi to udało się bezbłędnie. Tą konstatacją zakończę recenzję. Oczywiście jak najbardziej polecam.

Marre

PS. Czy David Mitchell pisząc Czasomierze, nie inspirował się chwilami Jackami?

Polecam:
  • wszystkim,
  • a zwłaszcza: dorosłym fanom literatury dziecięcej

Odradzam:
  • bucom bez duszy (choć może i ich to poruszy)

Autor: Neil Gaiman
Tytuł: "Księga cmentarna"
Oryg. tytuł: "The Graveyard Book"
Wydawnictwo: MAG
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Ilustracje: Irek Konior
Stron: 226
I wydanie: 2008 (PL - 2008)
Gatunek: urban fantasy dla dzieci
Ocena: 9/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz