Tytuł: "Inicjały zbrodni"
Oryg. tytuł: "The Monogram Murders"
Wydawnictwo: Literackie
Tłumaczenie: Łukasz Małecki
Stron: 353
I wydanie: 2014 (PL - 2014)
Gatunek: powieść detektywistyczna
Ocena: 7/10
Zacznę od tego, że nie czuję się pewnie w recenzowaniu kryminałów. Czytuję Christie, przeczytałam ciut o Sherlocku i planuję kontynuować poznawanie twórczości sir Arthura Conan Doyle'a, czasem sięgam po kryminały historyczne, ale ciężko mi powiedzieć, na którym z zawartych w nazwie gatunku elementów zależy mi bardziej. Nie miałam w łapkach żadnego z popularnych (czy też nie) kryminałów skandynawskich. Cenię sobie po prostu dobrą intrygę. I Inicjały zbrodni mi to zapewniły.
W modnym londyńskim hotelu zostaje zamordowana trójka gości. Zostali otruci, a w ustach mają spinki do mankietów z inicjałami PIJ. W recepcji znaleziona zostaje karteczka z napisem Niech nigdy nie spoczną w pokoju. Co wspólnego ze zbrodnią ma samobójstwo sprzed lat, spokojne angielskie miasteczko i kobieta, która w noc morderstwa informuje Herculesa Poirot, że jej życiu grozi niebezpieczeństwo? Tylko sławny detektyw może rozwiązać tę zagadkę!
