piątek, 13 października 2017

Marek Vadas "Uzdrowiciel" | Czymże jest Afryka albo grząski grunt zawłaszczenia kulturowego

Fantastyczne stworzenie inspirowane afrykańskimi wierzeniami

Gdy ktoś pisze o Afryce, jedną z najbardziej oczywistych konwencji jest realizm magiczny. I właśnie po niego sięgnął słowacki pisarz, Marek Vadas. Uzdrowiciel to zbiorek krótkich opowiadań i miniatur literackich inspirowanych trzynastoma długimi podróżami autora po Kamerunie, Czadzie, Gabonie oraz Nigerii. I choć niektóre utwory mnie zachwyciły, to książka ta ma jeden duży zasadniczy problem. I parę pomniejszych.

czwartek, 7 września 2017

Mia Couto "Taras z uroczynem" | Mozambik w pigułce

Czarnoskóry chłopiec przed biedną lepianką.

Po Taras z uroczynem prawdopodobnie bym nie sięgnęła, gdyby nie polecenie Niespodziegadek. Bo choć sam zarys fabuły brzmi intrygująco, to niskie oceny nie zachęcają do lektury. Czytałam jednak z rosnącym zachwytem i po wszystkim stwierdzam, że książka ta to po prostu kolejna ofiara chybionego marketingu (jak na przykład Dziennik panny służącej). Jeśliście ciekawi, o czym w takim razie opowiada Mia Couto, to zapraszam Was nad Ocean Indyjski.

sobota, 5 sierpnia 2017

Michael Crummey "Dostatek" | Magia i cywilizacja

Nowa Fundlandia
zdjęcie w tle: Matt MacGillivray | Flickr
Mam pewne wyrzuty sumienia związane z tą recenzją. Gdy zachwycałam się pierwszą przeczytaną powieścią Michaela Crummey, Sweetland, wiele osób pisało: O, przeczytaj Dostatek, to jest dużo lepsze, zachwyci cię sto razy bardziej. I po ponad półtora roku... przeczytałam. I choć Dostatek jest powieścią dobrą, barwną i intrygującą, to niczym mnie za serce nie chwycił.

czwartek, 13 lipca 2017

Richard Flanagan "Księga ryb Williama Goulda" | Gdy rzeczywistość przytłacza


Długo zastanawiałam się, czy napisać Wam o Księdze ryb Williama Goulda. Powód jest prosty: mam bardzo ambiwalentny stosunek do realizmu magicznego. Z powieści na powieść reaguje na niego coraz lepiej, ale wciąż nie ufam skurczybykowi. I mój ogólny stosunek do nurtu miał spory wpływ na odbiór tej powieści. Dlatego biorę na niego sporą poprawkę. Zresztą sami przeczytajcie.

środa, 14 czerwca 2017

Lutz Seiler "Kruso" | Bez granic nie ma wolności


Istnieje grupa powieści trudnych, męczących, ale przez to niezwykle satysfakcjonujących. Które hipnotyzują, ale swoją formą uniemożliwiają "wciągnięcie się". Ale które, w miarę jak odkrywamy, że nie mamy do czynienia wyłącznie z piękną wydmuszką, zwyczajnie zachwycają. I Kruso do nich należy.

piątek, 4 marca 2016

Haruki Murakami - MĘŻCZYŹNI BEZ KOBIET | Inaczej o relacjach damsko-męskich


Twórczość Harukiego Murakamiego znajdowała się dotąd wysoko na mojej liście haniebnych zaległości. Dotąd. Bo haniebna zaległość została nadrobiona, a ja mam apetyt na więcej.

Ciężko mi napisać, czego oczekiwałam. Z tego, co się dowiedziałam, Murakami bardzo różnorodnym autorem jest. Tak więc najłatwiej napisać, że oczekiwałam czegoś innego. Czegoś, co mnie zaskoczy, powali. I mimo że tego w zasadzie nie otrzymałam, to jestem zadowolona. Bo może nie było to coś innego, ale coś znanego poprowadzonego zupełnie inaczej.

sobota, 6 lutego 2016

Italo Calvino - NIEWIDZIALNE MIASTA | Potrzeba fabuły, czyli zbiór refleksji, który nie jest recenzją


Jak głosi tytuł, jest to raczej (a nawet na pewno) zbiór moich refleksji na temat Niewidzialnych miast niż ich moja recenzja rzetelna recenzja. Ale refleksji rzetelnych. Po prostu czasem zderzamy się z czymś nowym, nietypowym. Czymś, co trzeba przetrawić, a nie wystawić ocenkę. Bo mogłabym napisać: Dziwne, przeintelektualizowane, idę po coś z fabułą. I byłaby to święta prawda. Ale mnie coś takiego nie zadowala. Dlatego postaram się zmierzyć z kilkoma swoimi konkluzjami po lekturze.

sobota, 7 lutego 2015

[96] ŻYCIE PI

Autor: Yann Martel
Tytuł: "Życie Pi"
Oryg. tytuł: "Life of Pi"
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Stron: 399
I wydanie: 2001 (PL - 2012)
Gatunek: filozoficzne (?)
Ocena: 5,5/10








Ranna zebra, orangutan, hiena cętkowana, szczur i tygrys bengalski… Taka menażeria to nie najlepsze towarzystwo w dryfującej po oceanie szalupie. Niestety szesnastoletni Pi Patel po zatonięciu japońskiego frachtowca, na pokładzie którego wraz z rodziną i zwierzętami z prowadzonego przez ojca zoo płynie z Indii do nowej ojczyzny, Kanady, nie ma żadnego wpływu na dobór towarzyszy niedoli. Grupa rozbitków, wśród których – poza orangutanem – Pi Patel jest jedynym dwunożnym stworzeniem, szybko się kurczy, aż pozostaje tylko on i tygrys. Odyseja przez Pacyfik staje się walką o życie – z żywiołem, głodem i, przede wszystkim, z olbrzymim kotem, z którym w bezpośredniej konfrontacji chłopiec nie miałby żadnych szans. By utrzymać zwierzę z dala od siebie, musi na niewielkiej powierzchni szalupy oznaczyć swoje terytorium i stać się osobnikiem alfa.
[źródło opisu: okładka]