sobota, 17 lutego 2018

W marcu będę czytać klasykę literatury dziecięcej! Przyłączysz się?

Baner akcji, fiołek leżący na otwartej  książce.
Zrobiłam super banerek, jestem super!



Doszłam do wniosku, że to smutna sprawa, wiecie? Nie przeczytać w dzieciństwie książek, które powinno się wtedy przeczytać. Masz trzydziestkę na karku, a tu pewnego pięknego dnia kolega z korpo z obowiązkowym papierowym kubkiem kawy w ręce zaczyna wpatrywać się w ciebie w bezbrzeżnym zdumieniu. Ręka mu lekko drży, kawa w kubku niebezpiecznie chlupoce i w końcu kolega wyrzuca z siebie zdumione pytanie: Ale jak to Winnetou nie czytałeś?

środa, 14 lutego 2018

O Hiobie-patriocie | "Placówka" Bolesława Prusa


Dzisiaj Walentynki, ale obiecuję, że nie podsunę Wam żadnego romansu. Placówka to powieść zgoła nieromantyczna i po Prusowemu dziwnie niespójna. Ale wciąż ciekawa i warta uwagi. (Recenzja ta powstała na boku dyskusji dziewczyn u Pyzy Pruskiej i to ta zapraszam Was w następnej kolejności).

sobota, 10 lutego 2018

O tęsknocie za pięknem | "Ptasiek" Williama Whartona

W tle: czarno-biały wzór ptasich piór
Grafika w tle: fragment okładki anglojęzycznego wydania Ptaśka, Friday Project, 2012


Ptasiek to powieść, która powinna była mi się nie spodobać. Szybko jednak okazało się, że stanowi ona swoją własną dekonstrukcję - "męska", wulgarna i odstręczająco prowokacyjna proza staje się w pewnym momencie niezwykle smutną opowieścią o pragnieniu piękna i dobra. Zapraszam.

wtorek, 6 lutego 2018

O Nigerii | "19 współczesnych opowiadań nigeryjskich"

Czarnoskóra, na oko dziesięcioletnia dziewczynka niesie na plecach półtorarocznego chłopca, prawdopodobnie brata. W tle widać zaniedbaną ścianę jakiegoś budynku z odpadającym tynkiem.

Czasem w poszukiwaniu egzotyki zapuszczam się w dziwne rejony. Dlatego dziś przynoszę Wam peerelowskiego staruszka z 1980 roku - antologię 19 współczesnych opowiadań nigeryjskich. Oraz jednego eseju i siedmiu wierszy. Zapraszam.

niedziela, 4 lutego 2018

STYCZEŃ 2018 - podsumowanie i stosik

To nie tak, że ja nie umiem zrobić ostrego zdjęcia (choć miewam trudności :P), tylko postanowił popadać drobniutki deszcz z śniegiem ;)


Styczeń był miesiącem dziwnym. Semestr skończył się przed świętami, niby trwał już kolejny, ale nauczyciele za bardzo nie dali tego odczuć. Z przedmiotów do uczenia się odpadła mi fizyka, której nie zdaję na maturze, więc zyskałam nawet nie tyle odrobinę czasu wolnego, co olbrzymi komfort psychiczny. A to tylko początek.