
Z góry uprzedzę, że mam mieszane uczucia co do tej książki. I że w recenzji niejednokrotnie będę odwoływała się do innej klasycznej antyutopii, powstałego ponad 15 lat później Roku 1984, by na koniec dowieść, że mimo wszystko nie sposób tych dwóch pozycji porównywać. Ale po kolei.