wtorek, 19 lipca 2016

Maja Lunde - HISTORIA PSZCZÓŁ | Co z tą wiatropylnością albo czemu zawiodła mnie wcale niezła książka

Ta grafika po prawej jest ge-nial-na. W ogóle okładka jest świetna. Wyrzuciłabym jedynie to określenie "powieść", bo mnie niezmiennie wkurza.

Tyle razy powtarzam sobie, żeby nie kupować książek, na punkcie których w Internecie panuje szał, bo zbyt często zostaję ukarana za łatwowierność. Ale trzymanie się tego postanowienia wychodzi mi raczej średnio. Tak też było z "Historią pszczół". I ona również mnie zawiodła. Choć raczej w nietypowy sposób.