poniedziałek, 5 listopada 2018

O innym spojrzeniu na porwanie | "Zakładnik. Historia ucieczki" Guy Delisle


Znowu będę się czepiać uznanej pozycji, ale cóż zrobić. Nie znalazłam opinii podobnej do mojej, więc odczuwam tym silniejszą potrzebę, by się nią podzielić. Będę pisać o Zakładniku Guya Delisle’a, kanadyjskiego rysownika znanego mi już z cudownych Kronik jerozolimskich. Tym razem, wyjątkowo, na warsztat nie wziął swoich wspomnień z życia w obcych krajach, a dramatyczne doświadczenia swojego znajomego, Christophe’a André, który w latach 90. był pracownikiem misji humanitarnej w Czeczenii i który został tam porwany dla okupu. Co mi nie gra w efekcie tej współpracy? Zaraz się przekonacie.

sobota, 20 października 2018

O niewiarygodnej i niewłaściwej perspektywie | "Arab przyszłości, tom 1" R. Sattouf


Arab przyszłości to monumentalna, aktualnie czterotomowa, biografia graficzna Francuza arabskiego pochodzenia, Riada Sattoufa. Do lektury zachęciła mnie perspektywa odwiedzenia dwóch nieistniejących już w opisanym w komiksie kształcie krajów: Libii i Syrii oraz mój długofalowy plan zgłębienia choć trochę dzieł kultury krajów z kręgu kultury muzułmańskiej. Jak moje wrażenia? Mocno takie se. Zapraszam na szczegóły.

niedziela, 20 maja 2018

O Izraelu nieturystycznie | "Kroniki Jerozolimskie" G. Delisle


Znowu do Was przychodzę z powieścią graficzną. O której znowu nie zamierzałam pisać. Ale która okazała się fantastyczną lekturą. Czyli z Kronikami jerozolimskimi rysownika kanadyjskiego pochodzenia, Guya Delisle'a (protip do wymowy Guy Delisle - [gij delil] z akcentem na ostatnią sylabę). Zapraszam.

czwartek, 19 kwietnia 2018

O dzieciństwie "depresyjno-opresyjno-represyjnym" | "Totalnie nie nostalgia" W. Hagedorn & J. Frąś



Nie byłam pewna, czy chcę pisać o Totalnie nie nostalgii, ale ktoś się uparł. Więc piszę. Z góry zastrzegam: to dopiero moja druga powieść graficzna, brakuje mi z pewnością znajomości klasyki, ale rozumiany ogólnie komiks w żadnym wypadku nie jest mi obcy. Tak jak problemy poruszane przez Wandę Hagedorn w jej wspomnieniach. I choć uważam Totalnie nie nostalgię za pozycję ważną i ciekawą, to wciąż mam do niej sporo mikrozastrzeżeń. Zapraszam.