niedziela, 25 listopada 2018

O tym, gdzie klasyka styka się ze szmirą | "Liga Niezwykłych Dżentelmenów, tomy 1 i 2" Alan Moore & Kevin O'Neill


Najpierw obejrzałam film. Zachwyciłam się pomysłem i zażenowałam sposobem, w jaki go wykorzystano. Nie sądziłam, że kiedyś sięgnę po komiksy, na podstawie których powstała ekranizacja, ale z samej przekory poczułam do nich sympatię. Dziś, kilka lat później, jestem już po lekturze dwóch pierwszych tomów i uważam adaptację za jeszcze gorszą. Dlaczego?

środa, 19 września 2018

O dorastaniu do rozczarowań | "Wielkie nadzieje" Ch. Dickens

Choć z perspektywy książki widzę, jak mocno ekranizacja z 2012 roku mija się z klimatem powieści, to... no... Helena Bonham-Carter.



Kilka lat temu postanowiłam sukcesywnie kupować i czytać wszystkie wznawiane po polsku powieści Charlesa Dickensa. Z perspektywy czasu ciężko mi wyjaśnić, czemu zdecydowałam się akurat na tego autora. Może chodziło o odpowiedni stosunek „klasyczności” jego dzieł do ich „sympatyczności”? Obecnie moje uczucie do nich jest chłodniejsze, a odbiór dodatkowo zaburza antypatia wobec autora i jego decyzji życiowych. Jednak wciąż czytam jego powieści, choćby tylko z racji ich olbrzymiego znaczenia dla światowej kultury, i oto moje szóste z nim spotkanie. Dotąd zdecydowanie najlepsze.

środa, 5 września 2018

"Jeśli nie mogę wzbudzać miłości, będę rozsiewał lęk" | "Frankenstein" M. Shelley


Niektóre dzieła zostały tak przeżarte przez kulturę, że nawet bez kontaktu z nimi czy ich różnymi adaptacjami, znamy ich główne założenia. Nietrudno wyobrazić sobie dzieło, które zostało tak wyeksploatowane, że dla współczesnego odbiorcy nie posiada już żadnego uroku. Wówczas pojawia się pokusa, by zapoznanie się z pierwowzorem sobie odpuścić. Frankenstein - prekursorska powieść SF utrzymana w konwencji grozy, a napisana dokładnie 200 lat temu przez osiemnastoletnią wówczas Mary Shelley - z pewnością należy do pierwszej kategorii. Ale czy do drugiej? Nie sądzę.

niedziela, 12 sierpnia 2018

O ostrej satyrze czy szkodliwym czytadle? | "Dziennik Bridget Jones" H. Fielding



Z góry zaznaczam: Dziennik Bridget Jones nie podobał mi się. Bywał niezły, jako całość czytał się naprawdę lekko, ale jakieś jego 30% wywoływało we mnie uczucie tak głębokiego zażenowania, jak dawno żadne dzieło kultury*. I teraz chcę się zastanowić, o co w tym właściwie chodzi. Zapraszam.

środa, 8 sierpnia 2018

O kobietach, które sięgały gwiazd (z różnym skutkiem) | "Kosmiczne dziewczyny" L. Jackson



W ostatnim czasie możemy zauważyć sporą popularność "feministycznych" książek dla dziewczynek - prezentujących inspirujące postacie i zachęcających do realizacji marzeń, przede wszystkim w sferze zajęć uznawanych za typowo męskie. Od początku doceniałam ten trend, ale też nie odczuwałam jakiegoś przesadnego pociągu do tego typu pozycji. Sięgnęłam po jedną z nich dopiero teraz, gdy zaproponowano mi zrecenzowanie Kosmicznych dziewczyn Libby Jackson. Jak ten pomysł wypadł w praktyce? Zapraszam.

poniedziałek, 23 lipca 2018

O powieści, która nic nie zmieniła | "Anglicy na pokładzie" M. Kneale


Zawsze czuję pewien dyskomfort, pisząc negatywnie o powieściach, które podobały się wszystkim i które wszyscy mi polecali. Zwłaszcza, jeśli doskonale rozumiem, dlaczego im się podobały, a dlaczego mnie nie. I tak właśnie jest w przypadku nominowanych do Nagrody Bookera Anglików na pokładzie autorstwa Matthew Kneale'a (znanego mi już z bardzo dobrych Drobnych występków w czasach obfitości), którzy okazali się dla mnie sporym rozczarowaniem. Zapraszam.

wtorek, 5 czerwca 2018

O zaletach zabawy na świeżym powietrzu | "Jaskółki i Amazonki" A. Ransome



Jaskółki i Amazonki. Klasyka anglosaskiej literatury dziecięcej po raz pierwszy wydana w 1930 roku, a także początek 13-tomowego cyklu, którego trzy pierwsze części zostały przetłumaczone na język polski. Nie martwcie się, ja też długo nie wiedziałam o jej istnieniu, uświadomiła mnie dopiero lista 100 książek BBC. Ale czy ta nieświadomość była jakimś wielkim złem i niedopatrzeniem? Zapraszam.

sobota, 12 maja 2018

O brzęku mosiężnych kluczy | "Krótka historia Stowarzyszenia Nieurodziwych Dziewuch i inne opowiadania" H. Oyeyemi

W tle: zdjęcie starego, zardzewiałego klucza leżącego na powierzchni z szorstkich, popielatych desek.

Jesień zeszłego roku wypełniona była u mnie opowiadaniami, w tym opowiadaniami naprawdę wybitnymi. Aż nastąpiło zmęczenie materiału i powiedziałam: O nie! Nie chcę już zwięzłych, błyskotliwych fabuł, chcę się zatopić w jednej jedynej na kilka dni!* I od tego czasu byłam oficjalnie krótką formą zmęczona. Jednak Krótka historia Stowarzyszenia... udowodniła mi, że nie można się zmęczyć dobrą literaturą. Zapraszam.

sobota, 5 maja 2018

O ludzkich fasolkach | "The BFG" R. Dahl [BFG]

Fragment grafiki promującej ekranizację książki w reżyserii Stevena Spielberga.


Na początek taka mała uwaga: The BFG (po polsku znany jako BFG, BFO oraz Wielkomilud) to pierwsza książka po angielsku, którą dane mi było ukończyć. Wcześniej miałam podejścia dwa: Dom Hadesa Ricka Riordana, który okazał się mocno średni i wkrótce wzięłam się za czytanie czegoś innego, by do książki wrócić już po jej polskiej premierze (przynajmniej szybciej mi z nią poszło), oraz Przygody Sherlocka Holmesa, których polskie wydanie dostałam w prezencie w trakcie lektury. I ponownie dokończyłam w tym języku, bo tak było zwyczajnie szybciej. No więc nie układało mi się z czytaniem po angielsku. Aż przyszedł On. Bardzo Fajny Olbrzym*. Nie mogłam go odłożyć. Był zbyt fajny. Zapraszam.

niedziela, 11 marca 2018

O ludziach | "Nowi londyńczycy" B. Judah


Niemal równo dwa lata temu przeczytałam Angoli Ewy Winnickiej - reportaż o polskich imigrantach w Wielkiej Brytanii. Nie była to książka wybitna, ale całkiem niezła. Teraz, dzięki Nowym londyńczykom, uświadomiłam sobie, o jak małym i specyficznym wycinku problemu imigracji w Wielkiej Brytanii mówiła. Zapraszam.

sobota, 16 grudnia 2017

O powieści intrygującej w swej banalności | "Nie opuszczaj mnie" Kazuo Ishiguro


O ile w przypadku niedawno recenzowanego Pejzażu w kolorze sepii doskonale wiedziałam, co chcę napisać, to Nie opuszczaj mnie sprawia mi kłopot. I to nawet nie dlatego, że czytałam tę książkę z braku czasu i chęci ponad tydzień. To "po prostu" powieść banalna w swej prostocie, a równocześnie intrygująca w swej banalności. Zapraszam.

piątek, 8 grudnia 2017

O wspomnieniach | "Pejzaż w kolorze sepii" Kazuo Ishiguro

w tle: widziana od tyłu Japonka w żółtym kimono; fragment okładki wydania Faber and Faber, 2005
w tle: fragment okładki wydania Faber and Faber, 2005

Przeczytawszy o Literackiej Nagrodzie Nobla dla Kazuo Ishiguro, podskoczyłam z radości na krześle i parę dni później wybrałam się do biblioteki wypożyczyć 2 z 3 obecnych tam powieści autora. Okruchy dnia przeczytałam już rok temu (i zachwyciłam się), więc na drugi ogień poszedł Pejzaż w kolorze sepii (recenzja trzeciego Nie opuszczaj mnie już niedługo na blogu). Co mogę powiedzieć o Pejzażu...? Że jest pod wieloma względami bardzo podobny do Okruchów dnia i jak na dłoni ukazuje wszystkie zalety twórczości pisarza. Zapraszam.

czwartek, 10 sierpnia 2017

Terry Pratchett + Stephen Baxter "Długi kosmos" | To dokąd żeśmy zawędrowali?

alternatywna historia, równoległe wszechświaty, science fiction, ziemniak

Jeśli chcecie zrozumieć mój skomplikowany do Długiej Ziemi, to przeczytajcie najpierw recenzję tomu pierwszego, a potem zbiorczą trzech kolejnych. (Z góry zaznaczam, że choć znajdziecie w nich spoilery (w tej również), to absolutnie nie zubożają one lektury książek. Ten cykl tak ma). Mimo moich mieszanych odczuć od początku wiedziałam, że dokończę tę serię. I dokończyłam. Oto przed Państwem Długi kosmos.

wtorek, 18 lipca 2017

Charles Dickens "Opowieść o dwóch miastach" | O tym, jak rozczarował mnie Dickens

Początkowo nie zamierzałam nic pisać o Opowieści o dwóch miastach. Jak zauważyliście, o klasyce piszę bardzo rzadko, bo i nie czuję się w recenzowaniu jej zbyt wygodnie. Opowieść o dwóch miastach jednak zaskakująco mi się nie podobała i muszę się z kimś podzielić moimi odczuciami. Padło na Was, sorry. Będzie więc tu dużo o moim stosunku do Dickensa i o charakterystycznych cechach jego twórczości.

wtorek, 4 lipca 2017

Terry Pratchett "Przewodnik pani Bradshaw. Ilustrowany informator o drogach żelaznych" | Typowe popłuczyny



Pewnie wiecie, że bardzo lubię Świat Dysku, ale sięgam po niego wyrywkowo, wykorzystując właściwie tylko okazje pożyczenia różnych tomów. W ten sposób udało mi się przeczytać ich siedem. Niedużo. Chciałabym więcej. Dlatego chętnie sięgnęłam po Przewodnik pani Bradshaw jako po nieoczywisty dodatek do lubianej serii. I tym mocniej się zawiodłam.

środa, 17 maja 2017

David Mitchell "Slade House" | Ci, co wchodzą, lecz nie wychodzą

To jedna z moich ulubionych okładek Uczty Wyobraźni. Idealna. 

Po raz pierwszy David Mitchell (recenzje jego pozostałych książek znajdziecie tutaj) mnie zawiódł. Możliwe, że łapki w tym maczało zbyt długie oczekiwanie na Slade House (przypomnijmy: pierwotnie polskie tłumaczenie miało ukazać się w lipcu zeszłego roku), które rozbudziło moje oczekiwania powyżej rozsądnego poziomu. Ale fakt pozostaje faktem. Mimo że Slade House jest naprawdę porządną powieścią grozy, to jednak mnie niczym nie zachwycił.

środa, 26 kwietnia 2017

Susanna Clarke "Damy z Grace Adieu" | O Anglii pełnej elfów oraz magii

Ach, dlaczego MAG nie zakupił praw do tych wspaniałych ilustracji Charlesa Vessa? Więcej znajdziecie tutaj.





Zawsze użalam się, że tak rzadko spotykam lekkie acz inteligentne książki. I że aby je spotkać, muszę przekopać stosy... no ten tego... chłamu. Prawdę mówiąc, sięgając po Damy z Grace Adieu, umiejscawiałam je raczej gdzieś pomiędzy tym dwoma skrajnościami. Właściwie moje oczekiwania były dosyć nieskonkretyzowane - zależało mi przede wszystkim na powrocie do cudownego świata Jonathana Strange'a i pana Norrella (moja recenzja tutaj). A co sprawdziłoby się lepiej od porcji autorskiego fanfiction? Nic. Bo jest niemal idealne.

sobota, 18 marca 2017

Matthew Kneale "Drobne występki w czasach obfitości" | A czekolady to nikt nie wyrzuci

zdjęcie w tle: Flickr | HannahLeePhotography

Usiadłam sobie do pisania tej recenzji i przypomniał mi się plakat, który ostatnio widziałam (klik). Dla leniuszków: A czekolady to nikt nie wyrzuci / Chleb. Jest w tym mnóstwo przerażającej prawdy. I o podobnych prawdach próbuje nam właśnie opowiedzieć Matthew Kneale w Drobnych występkach w czasach obfitości.

sobota, 18 lutego 2017

Terry Pratchett + Stephen Baxter "DŁUGA WOJNA, DŁUGI MARS, DŁUGA UTOPIA" | Kochać mimo wad

grafika w tle: Flickr


Są takie książki, a szczególnie cykle, które czytamy pomimo ich wyraźnych wad. Co więcej: lubimy, mimo że ich wady nam bardzo przeszkadzają. I Długa Ziemia zdecydowanie do nich należy. O ile rzadko wplątuję się w jakieś cykle, to tutaj przeważył tom pierwszy, który zwyczajnie mnie zauroczył (pragnąc uniknąć spoilerów, nie będę zamieszczała zarysu fabuły kolejnych części, dlatego zapraszam tutaj). Prosta linia fabularna oparta na motywie eksploracji nieznanych światów daje szerokie pole do kreacji i zostało one szczodrze wykorzystane. Ta powieść to jednocześnie swoisty paradoks: hard science fiction napisane w niezwykle lekki sposób - efekt współpracy bardzo różnych autorów. Musiałam więc sięgnąć po następny tom. I jeszcze jeden. Choć średnio było po co.

czwartek, 21 lipca 2016

Jane Austen - ROZWAŻNA I ROMANTYCZNA | Grunt to właściwe podejście do lektury

Kadr po prawej z ekranizacji z 1995 roku. Nie mogę doczekać się seansu^^
źródło: rosiepowell2000.typepad.com

Zauważyłam, że "Rozważna i romantyczna" to chyba najbardziej krytykowana powieść Jane Austen. Jednak mnie ona w ogóle nie zawiodła i prawdę mówiąc nie rozumiem połowy argumentów "na nie". Bo przeczytawszy "Dumę i uprzedzenie" (recenzja tutaj), wiedziałam, czego się po tej książce spodziewać. I nie zawiodłam się.