sobota, 10 lutego 2018

O tęsknocie za pięknem | "Ptasiek" Williama Whartona

W tle: czarno-biały wzór ptasich piór
Grafika w tle: fragment okładki anglojęzycznego wydania Ptaśka, Friday Project, 2012


Ptasiek to powieść, która powinna była mi się nie spodobać. Szybko jednak okazało się, że stanowi ona swoją własną dekonstrukcję - "męska", wulgarna i odstręczająco prowokacyjna proza staje się w pewnym momencie niezwykle smutną opowieścią o pragnieniu piękna i dobra. Zapraszam.

Odniósłszy poważną ranę na froncie II wojny światowej, Al Columbato wraca do ojczystych Stanów Zjednoczonych. Na miejscu dowiaduje się, że jego przyjaciel, nazywany Ptaśkiem, znajduje się w szpitalu psychiatrycznym. Z mężczyzną nie ma kontaktu i zachowuje się, jakby był ptakiem. Al nie wierzy, żeby terapia jakkolwiek pomogła przyjacielowi, ale stara się działać na własną rękę. Opowiada mu o wspólnych przygodach z dzieciństwa i młodości. Równolegle poznajemy wspomnienia Ptaśka dotyczące jego hodowli ptaków.

Ptasiek to dla mnie przede wszystkim powieść bardzo niekomfortowa, z powodów podanych we wstępie. Gdybym nie słuchała go w formie audiobooka - swoją drogą bardzo podobała mi się odmienna interpretacja obu bohaterów dokonana przez lektora, Adriana Perdjona - prawdopodobnie niejednokrotnie musiałabym się zmuszać się do dalszej lektury. Naturalizm Ptaśka podpada miejscami pod turpizm, a celowy seksizm i szowinizm niejednokrotnie budzą niesmak. Szybko zaczyna nas odrzucać nie tylko sposób opisu otaczającej bohaterów rzeczywistości, ale i ona sama. Al pozornie niczego nie zauważa, ale to właśnie dzięki jego relacjom jesteśmy w stanie zrozumieć stosunek Ptaśka do jego świata. Świata biednych dzielnic, świata pozbawionego piękna i wyższych wartości.

To właśnie jemu przeciwstawiony jest świat hodowanych przez Ptaśka kanarków. Jego związek z ptakami rozwija się stopniowo z wiekiem - zaczyna od fascynacji gołębim lotem, a kończy na stanie podobnym katatonii. Życie ptaków ukazane jest jako prostsze, wypełnione wartościami takimi jak miłość czy rodzina. Przeżywane przez nie tragedie są prawdziwsze niż te w świecie ludzi. Dodatkowo tylko ptaki zdają się prawdziwie wolne - nieuwikłane w sieć społecznych oczekiwań, tak bezsensownych dla Ptaśka. Ale co równie ważne: nawet przez moment nie sugeruje się, że ten swoisty eskapizm Ptaśka jest czymś zdrowym czy potrzebnym. Widzimy je jako dewiację, ale mimo to bohater budzi w nas współczucie, bo jego problemy wynikają przede wszystkim z konfrontacji jego wrażliwej natury z beznadziejną rzeczywistością.

Kulminacją starcia z nią staje się druga wojna światowa, lecz jej symboliczne echa pobrzmiewają już wcześniej - przede wszystkim w wątku dorabiania chłopców jako rakarzy. Czegoś, co na zawsze zbruka ich niewinność. Dym ze zwierzęcego krematorium nasuwa oczywiste skojarzenia. To wszystko nadaje ciekawą perspektywę naszemu spojrzeniu na wojenne losy Ala. Nie kontrastują one, jak w wielu innych utworach, z sielskim życiem w czasie pokoju; koszmary wojny stanowią raczej kontynuację wydarzeń z młodości bohaterów, a także potwierdzenie stosunku Ptaśka do świata.

Teraz powiem o motywie czy też całej ścieżce interpretacyjnej, która nie będzie obca tym, którzy natknęli się wcześniej na opis kontynuacji Ptaśka. Tak, ma on sequel i to sequel, w którym autor bardzo jednoznacznie odnosi się do bardzo niejednoznacznego Ptaśka i jeszcze bardziej niejednoznacznego jego zakończenia. Jeśli chcecie dojść do tego sami, przejdźcie do następnego akapitu. Ale do rzeczy. Czy Al to Ptasiek? Nie byłabym tego tak pewna jak Wharton. Chociaż takie założenie wyjaśnia konstrukcję fabuły i czyni epilog wzajemnym rozliczeniem się dwóch osobowości, to niektórych scen nie jestem w stanie złożyć do kupy po scaleniu dwóch bohaterów w jedno - jak na przykład akcji ratowania Ptaśka spod lodu na zamarzniętej rzece. Nie oceniałabym tego jednak od razu jako wady, bo ratuje nas to przed prostą parabolą i zachęca czytelnika do dodatkowych poszukiwań.

Ptasiek to więc powieść nawet nie tyle trudna, co po ludzku nieprzyjemna. A równocześnie wyjątkowo poruszająca. Czuję, że trafi ona na listę książek stanowiących dla mnie punkt odniesienia podczas wielu kolejnych lektur. To trzeba przeczytać i pisze Wam to osoba nieprzepadająca specjalnie za tematyką okopową (w przeciwieństwie do tematyki obozowej). Polecam.


Marre


Autor: William Wharton
Tytuł: "Ptasiek"
Oryg. tytuł: "Birdy"

Wydanie: QES Agency, Warszawa 2007
Lektor: Adrian Perdjon
Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Stron: 8h 22 min | 320
Rok I wydania: 1978 (PL - 1985)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz