poniedziałek, 28 lipca 2014

[64] Wojciech Cejrowski - WYSPA NA PRERII | Jak się to robi w Arizonie

Autor: Wojciech Cejrowski
Tytuł: "Wyspa na prerii"
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Stron: 295
I wydanie: 2014
Gatunek: podróżnicze
Ocena: 10/10










Południe Stanów Zjednoczonych oraz dawny Dziki Zachód są zupełnie inne niż Nowy Jork, Chicago czy Kalifornia. Styl życia na prerii zadziwia nawet tych, którzy dobrze znają Amerykę. [...]

Rzecz dzieje się współcześnie, w Arizonie, przy granicy z Meksykiem. Dziki Zachód dawno przestał być dziki, ale mieszkańcy prerii wciąż o tym zapominają. Posłuchajcie...

[fragmenty opisu z okładki]

Nie zamierzam ukrywać, że pana Wojciecha ubóstwiam w każdej postaci (i pozwalam sobie nazywać go panem Wojciechem). Co niedziela oglądam na TVP2 "Boso przez świat" i mimo że chyba każdy odcinek oglądałam po trzy razy, to nie zamierzam przestawać. I jako że pan Wojciech jest "fajnym człowiekiem", to pisze też książki. I zawsze dam 10/10, nie czytając ich nawet (ale tym razem czytałam!!! :)).

Dotychczas pisałem książki o Indianach z Amazonii - było dziko i egzotycznie. To jest o kowbojach z Arizony, i też będzie dziko i egzotycznie. [s. 7]

No właśnie. Ja, Tomasz Niedowiarek, nie za bardzo w to wierzyłam. Bo Amazonia zawsze da nam jakieś fajne przeżycia, ale pisać o Stanach? Bałam się. I nie potrzebnie.

Cała książka jest właściwie zbiorkiem anegdot o życiu na prerii, które nieustannie kojarzyły mi się z felietonami. I równie dobrze je się czytało. Całość okraszona jest specyficznym tamtejszym humorem, zachwytami autora nad wolnością w wydaniu amerykańskim oraz amerykańskim stylem życia, specyficznymi poglądami tegoż autora, klimatycznymi zdjęciami i nastrojem letniego niecnierobienia. Pan Wojciech w świetny sposób przekazał mentalność "współczesnych kowbojów" i sam jej trochę zażył.

Z tej książki bucha "totalny chillout". Ktoś, kto wymyślił datę premiery w środku lata był WIELKIM GENIUSZEM. Bo tę książkę najlepiej czytać sobie w cieniu w ogródku, opcjonalnie na balkonie/plaży, gdy wokół trzydzieści stopni Celsjusza. Ja niestety czytałam na szpitalnym łóżku (ale trzydziestostopniowy upał również mi towarzyszył -_-), ale i tak czułam się świetnie. Mimo że książka zachęca do zakupu domku na prerii, to ja chyba jednak pozostanę przy książkach pana Wojciecha.

Ogółem książka to po prostu kolejny świetnie się zapowiadający bestseller w dorobku autora. Przyciągnie nowych fanów i ucieszy starych. Jak najbardziej polecam każdemu.

Marre


a to tak dla klimatu ;)
źródło: themountedshootingstore.com


Książka bierze udział w wyzwaniach:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 106+2=108cm

4 komentarze:

  1. Jakoś nie przepadam za takimi książkami, ale cieszę się, że tobie się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię czytać książki podróżnicze, więc chętnie po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na książkę mam wielką ochotę i mam nadzieję, że będę ją mogła niedługo przeczytać, bo słyszę tylko same zachwyty nad nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już czytałam i widzę, że mamy podobne odczucia :). Świetna opowieść o prerii.

    OdpowiedzUsuń