czwartek, 9 kwietnia 2015

[114] Maja Lidia Kossakowska - GRILLBAR GALAKTYKA | Bo kosmos jest pełen żarcia


Hermoso Madrid Iven to kucharz międzygalaktycznej klasy. Jest szefem renomowanej restauracji, dopóki po zjedzeniu jednej z jego potraw nie umiera ważny członek gangu o politycznych aspiracjach. Musi czym prędzej uciekać i wyjaśnić całą sprawę. Odkryje spisek, który może zniszczyć całą galaktykę, a w rozwiązaniu sprawy pomogą mu przedstawiciele najdziwniejszych kosmicznych nacji...

Cóż nie spodziewałam się po tej książce zbyt wiele. Ot, miałam nadzieję na dobre czytadło. A dostałam super, hiper ekstra czytadło.

Zacznijmy od gatunku. To space opera, której nie lubię z założenia. No bo to zwykle nawalanki, dziwne, kompletnie nielogiczne kosmiczne rasy itd. A Maja Lidia Kossakowska postanowiła zabawić się tą konwencją. I wyszło jej świetnie. Mamy nawalanki, spiski i spektakularne ucieczki, ale w tak przerysowanej formie, że nie sposób się gniewać.

A najlepszy w tym wszystkim okazał się pomysł na głównego bohatera i jego historię. No bo czy spotkaliście thriller o kucharzu zamieszanym w intrygę na światowym poziomie i niesłusznie oskarżonym o otrucie klienta, który musi uciekać przed sprawiedliwością i jednocześnie udowodnić swoją niewinność? Nie...? A wyobrażacie sobie, co by się stało, gdyby wynieść to międzygalaktyczny poziom? No raczej nie. A nawet jeśli sobie to wyobrażacie, to i tak tego nie ogarniecie.

Całość Kossakowska doprawiła dużo dawką absurdalnego często humoru, który w przewrotny sposób nawiązuje do współczesnego nam świata. Akcja jest zawrotna i urozmaicona wizytami na różnych, najdziwniejszych planetach. Opisy ras nie nużą, a wszystko dzięki specyficznemu podejściu i komentarzom Hermosa (bo całość napisana jest podobnie do tych wszystkich pseudoautobiografii celebrytów - i efekt jest świetny). Chwilami miałam ochotę zawołać na głos: Drodzy autorzy! Co wy ćpacie?!, ale poprzestawałam na niekontrolowanych wybuchach głośnego śmiechu.

Słowem: to jedna z najzabawniejszych książek, które dane mi było przeczytać. Nie spodziewajcie się literatury ambitnej, bo jest to lekka, choć inteligentna powieść. Polecam, nie tylko miłośnikom fantastyki.

Marre

PS. Tylko dlaczego ten tytuł nie ma odniesienia do treści...?


Autor: Maja Lidia Kossakowska
Tytuł: "Grillbar Galaktyka"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilustracje: Daniel Grzeszkiewicz
Stron: 511
I wydanie: 2011
Gatunek: space opera
Ocena: 8.5/10

4 komentarze:

  1. Ja osobiście byłem miło zaskoczony tą książką :) Twórczość Kossakowskiej znam dość dobrze i pozycja ta jest na tym samym poziomie co reszta :) bardzo się przy niej uśmiałem i zawsze szczerze polecałem ją innym molom :) jakby co zapraszam do mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam dotąd "Takeshiego" oraz "Siewcę wiatru" i dla mnie "Grillbar" jednak jak na razie najlepszy :)

      Usuń
    2. Oj nie zgadzam się :) "Siewca wiatru" wymiata zwłaszcza za świetne opisy pomysł oraz akcję :) "Grillbar" to przede wszystkim duża dawka humoru oraz nietuzinkowego podejścia do tematu :) każda z tych pozycji jest wspaniała w swojej kategorii :)

      Usuń
    3. Niby tak, ale jakoś nie potrafiłam się wciągnąć w "Siewcę", za to "Grillbar" pochłonął mnie bez reszty :)

      Usuń