niedziela, 14 września 2014

[78] Ready PLAYER ONE


Wejdź do OASIS – globalnego wirtualnego świata 2044, w którym każdy może być tym, kim chce.

Rok 2044. Kryzys zrujnował największe mocarstwa. W Ameryce ludzie głodują i zamarzają na ulicach. Miasta zamieniły się w osiedla slumsów i przyczep kampingowych.

Osiemnastoletni Wade ucieka od rzeczywistości i cały wolny czas spędza w OASIS, globalnym wirtualnym świecie, w którym każdy może być tym, kim chce. To internet nowej generacji, wszechobecna symulacja, gdzie można robić wszystko – żyć, uczyć się, bawić i kochać.

W OASIS jej twórca, ekscentryczny geniusz-multimiliarder Halliday, zakodował zagadki – kod do kolosalnej fortuny i absolutnej władzy. Miliony ludzi bezowocnie próbowały go złamać, by zdobyć nagrodę. I odkrywały nowe znaczenie ucieczki od rzeczywistości i pogoni za szczęściem, obsesyjnie studiując ikony Hallidaya – enigmatyczne wskazówki, których nie odczyta nikt, kto nie jest maniakiem gier, fi lmów i muzyki z lat 80.

Nagle Wade odkrywa pierwszą zagadkę...

Cały świat patrzy, tysiące przyłączają się do gry – wśród nich potężni wirtualni gracze gotowi popełnić realne morderstwo,by przeszkodzić Wade’owi. Teraz Wade żeby przeżyć, musi wygrać. Ale żeby wygrać, musi porzucić doskonały wirtualny świat i stanąć twarzą w twarz z życiem i z miłością – w realu, z którego tak rozpaczliwie chciał uciec.

[źródło opisu: okładka]

Player One to kolejna moja zdobycz z tanią książką w Matrasie. Po raz kolejny się nie zawiodłam. Spodziewałam się następnej młodzieżowej dystopii, a otrzymałam coś oryginalnego i realistycznego. Zapraszam do OASIS!

Jest to dystopia, ale ma w sobie wiele z przygodówki. Czytanie o rozwiązywaniu poszczególnych zagadek przypominało mi oglądanie Indiany Jonesa. Czyli świetnie. To czysta rozrywka opakowana w bardzo oryginalny papierek. Cóż to za papierek? Chodzi o lata 80. Wcześniej zawsze kojarzyły mi się kiczem (właściwie wszystko od lat 60. do współczesności wydawało mi się kiczem i za dużo się w tej materii nie zmieniło), ale miałam prawo - wtedy nawet nie było mnie w planach. Książka natomiast zasypała mnie mnóstwem beznadziejnych faktów na temat tego okresu. Ale nie jest to bynajmniej wada. Zapewnia to odpowiedni smaczek i w ogóle nie nudzi.

Postacie są zaskakująco realistyczne. Serio. Po przeczytaniu tylu przeciętnych/słabych młodzieżówek każda dobra zaskakuje mnie i cieszy jeszcze bardziej. Autor moim zdaniem świetnie odtworzył mentalność geeków. To znaczy wcale nie odtworzył. Pokazał, że to normalni ludzie, nastolatki. Wade'a nie sposób nie lubić, to samo tyczy się Aecha i Artemis. A jednocześnie każdy z nich jest oryginalny.

Cline porusza ważne tematy związane z grami sieciowymi; możliwościami i zagrożeniami. Mamy pragnienie ukrycia swego prawdziwego ja czy całkowitą rezygnację z rzeczywistości. Mamy miejsce, gdzie można zapomnieć o tragicznej, dystopijnej rzeczywistości. I organizację, która pragnie na tym za wszelką cenę zarobić. No właśnie. W pewnym sensie Player One to reakcja na megakorporacje typu Google czy Microsoft, które zarabiają na wolności, jaką powinien być Internet. Przynajmniej ja to tak odbieram.

Wady? Korekta. Grr... Nie pierwszy raz spotykam się z toną literówek w tym wydawnictwie, zajmującym się skądinąd literaturą dla nastolatków. Nie lubię być ignorowana.

Ogółem Plater One to bardzo lekka i jednocześnie bardzo wartościowa książka. Posiada wszystkie najlepsze cechy młodzieżówki. Polecam i to bardzo.

Marre

PS. Aha, zapomniałam napomknąć, że to DEBIUT. Jeśli to pierwsza książka Cline'a, to boję się, co będzie dalej. I jednocześnie niecierpliwię :D

Autor: Ernest Cline
Tytuł: "Player One"
Oryg. tytuł: "Ready Player One"
Wydawnictwo: Amber
Tłumaczenie: Dariusz Ćwiklak
Stron: 413
I wydanie: 2011 (PL - 2012)
Gatunek: dystopia dla młodzieży
Ocena: 8,5/10


8 komentarzy:

  1. Cieszę się, że Ci się podobało. Uwielbiam te książkę. Zdecydowanie jedna z moich osobistych "best ever" w kategorii młodzieżówek.^^ Choć dla mnie najważniejszy był motyw zazębiania się rzeczywistości z wirtualem. No i oczywiście nawiązanie do popkultury, choć mimo wszystko jestem za młoda, żeby je pamiętać (choć pewnie nawet gdybym była starsza, nic by to nie dało - większość rzeczy popularnych w Stanach w latach osiemdziesiątych nie była znana w Polsce). Poza tym to bardzo fajna opowieść o przyjaźni (tym ciekawsza, ze pokazane są też trudności i zgrzyty w relacjach bohaterów), oddaniu i walce o własną wolność.

    OdpowiedzUsuń
  2. lekka, wartościowa i debiut... może się skuszę, jeśli sama trafię na nią w matrasie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się nawet interesująca, tym bardziej przemawia do mnie kolejna wizja przyszłości :3 A skoro mówisz, że autor już debiutem imponuje to na pewno po nią sięgnę ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś wypatrzyłam tę książkę w Empiku i pomyślałam, że to coś dla mnie. :) Mam ją u siebie już od jakiegoś czasu, ale póki co nie czytałam - chyba czas najwyższy.... Twoja opinia zachęciła mnie do lektury jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szlag, widziałem książkę w Matrasie, zastanawiałem się nad zakupem, bo to w końcu tylko dycha (albo piętnaście złotych, już nie pamiętam), ostatecznie jednak nie wziąłem. Shame on me! Mam nadzieję, że jeszcze gdzieś uda mi się na nią trafić, może na Dedalusie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 15 zł ;D i jak najbardziej zachęcam do zakupu :)

      Usuń