sobota, 6 czerwca 2015

[132] Liza Dalby - GEJSZA | Moja niespodziewana refleksja nad Japonią


Kultura japońska, szczególnie ta tradycyjna (choć współczesne subkultury też są niezwykle interesujące), intryguje mnie już od dłuższego czasu. Dlatego, gdy grzebiąc w dziale literatury faktu [aktualnie to ten eksploruje permanentnie] znalazłam tę książkę o wszystko mówiącym tytule Gejsza, od razu zabrałam ją do domu. I nie żałuję.

Liza Dalby, w Japonii znana jako Kikuko, jako pierwsza kobieta spoza tego kraju została prawdziwą gejszą. Jako Ichigiku z Pontocho w Kioto poznawała tajniki tej niezwykłej "profesji", by móc ją opisać i złamać wiele krzywdzących stereotypów krążących w zachodnich krajach.

Od pierwszych stron zachwycił mnie przystępny styl autorki. Rozumiecie, po książkach pisanych niejako przez "specjalistów" nie spodziewam się cudów językowych. A Gejszę naprawdę połykałam. Liza Dalby zgrabnie przeplotła opisy życia, historię, statystyki oraz własne przemyślenia.

Z góry muszę zaznaczyć, że nie jest to książka obiektywna. Antropolożka wprost pisze, co życie gejszy zmieniło w niej samej. Bo Ichigiku nie była tylko atrakcją na przyjęciach w herbaciarni [większość przyjęć z udziałem gejsz odbywa się właśnie tam] - no może z początku niektórzy tak ją traktowali - ale uczyła się wszystkiego, co musi umieć prawdziwa gejsza: od sposobu podawania sake klientom, przez swoje gei [sztukę, taniec lub, jak w jej przypadku, gra na shamisenie (trzystrunowym instrumencie szarpanym) połączona z tradycyjnym śpiewem], sposób poruszania się po specyficzny sposób zachowania oraz japoński savoir-vivre.

maiko, czyli uczennice na gejsze
źródło: flickr.com
Największa wada? Redakcja. Nie próbujcie szukać czegokolwiek w tej książce, bo jest to raczej skazane na porażkę. Krótkie podrozdzialiki są pozornie ze sobą powiązane, ale same rozdziały już z pewnością nie. W tym szaleństwie nie ma najmniejszej metody.

Ale nie jest to książka tylko o gejszach. Autorka we wspaniały sposób oddała na ich tle obraz całego społeczeństwa japońskiego w latach 70. XX w., a w szczególności sytuacji kobiet. No właśnie w latach 70. Kiedy większość kobiet przed trzydziestką wychodziło za mąż i zostawało już do końca życia w domach, by wychowywać dzieci. Nie było dla nich miejsca w życiu publicznym. A teraz porównajcie to sobie ze współczesną Japonią. W ciągu 40 lat Japonia zmieniła się z "zacofanego" pod pewnymi względami kraju [choć to znaczne uproszczenie] w jedno z najnowocześniejszych państw. [A gejsze przetrwały].

Dla każdego miłośnika Japonii Gejsza to książka wręcz obowiązkowa. W bardzo przystępny sposób pozyskałam mnóstwo wiedzy na temat jednego z ciekawszych "zawodów" [piszę to w cudzysłowie, bo bycie gejszą oczywiście znacznie wykracza po za ramy pracy] na świecie. Szczerze polecam.

Marre

tradycyjna ulica w Kioto
źródło: piecesofeights.blogspot.com

Autor: Liza Dalby
Tytuł: "Gejsza"
Oryg. tytuł: "Geisha"
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Ewa Pałasz-Rutkowska
Stron: 405 [462 z dodatkami]
I wydanie: 1983 [PL - 1992]
Gatunek: literatura faktu: socjologia/antropologia
Ocena: 8,5/10

2 komentarze:

  1. O tak, z pewnością jej poszukam. Też z fascynacją czytam o wszystkim, co dotyczy Japonii lub Chin.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Co prawda nie fascynuję się tą kulturą, ale chętnie bym sięgnęła po tę książkę, żeby więcej się dowiedzieć o tym kraju, bo trzeba przyznać, że jest niepowtarzalny :)

    OdpowiedzUsuń