piątek, 7 sierpnia 2015

[156] TRZYNAŚCIE KOTÓW. Antologia | Wszędzie widzę koty!

Pomysł i opracowanie: Danuta Górska + Mirosław Kowalski
Autor: s Ewa Białołęcka | Eugeniusz Dębski | Jacek Dukaj | Piotr Goraj | Włodzimierz Kalicki | Tomasz Kołodziejczak | Konrad Lewandowski | Andrzej Sapkowski | Marcin Wolski | Andrzej Zimniak | Maciej Żerdziński | Iwona Żółtowska
Tytuł: "Trzynaście kotów. Antologia"
Wydawnictwo: SuperNOWA
Stron: 284
I wydanie: 1997
Gatunek: fantastyka
Średnia ocen: 6,04/10

Ocena końcowa: 7/10





Ostatnio pisałam o dyskryminacji, że to koty są nieodwołalnie związane z literaturą, że psów "używa się" dużo rzadziej. W Trzynastu kotach, antologii sprzed, bagatela, 18 lat [!, sięgając po nią nie spodziewałam się, że to jest takie stare], polscy autorzy [wśród nich Sapkowski, Dukaj, Dębski, Białołęcka, Lewandowski, Kołodziejczak] mierzą się z różnymi kocimi "aspektami". Gorzej lub lepiej. Ale jak już kiedyś pisałam, to właśnie lubię w zbiorkach najbardziej: różnorodne podejścia do tematu.

Ostatnio odchodzę od opisywania każdego opowiadania z osobna. Ale tutaj chyba wrócę do tego mojego zwyczaju:

Eugeniusz Dębski Aaa, kotki dwa [4/10]
Już kilkakrotnie pisałam o tym, że nie powinno dawać się słabych utworów na początek, ale cóż, bywa. Aaa... zaczyna się ciekawie, "naturalistyczna" narracja, ciekawa sprawa. Ale na tym koniec. Opowiadanie samo w sobie dobre, ale nie przekonało mnie. Nic oryginalnego.

Jacek Dukaj Ponieważ kot [8/10]
A tu wręcz odwrotnie. Ze wstydem przyznaję, to moje pierwsze spotkanie z Dukajem. Ale już wiem, dlaczego czytelnicy go uwielbiają. Większość opowiadania to wykład, ale samo założenie... Że przyczyna całego Wszechświata to kot... Jest przerażająco spójne :)

Włodzimierz Kalicki Kot typu Stealth [6,5/10]
Tutaj trochę do "pośmiacia się" dla odmiany. Gwoli charakterystyki wystarczy chyba powiedzieć, że akcja toczy się... w amerykańskim Instytucie Broni Futerkowych. Całość tak absurdalna, że aż świetna. Kocham scenę tłumaczenie, dlaczego to gepardy, a nie inne wielkie koty nadają się właśnie do budowania oddziałów <3


Andrzej Sapkowski Złote popołudnie [9/10]
Jedno z dwóch najlepszych opowiadań w antologii. Ach, jak cudnie poczytać Sapkowskiego w świetnej formie. Wyobraźcie sobie, że Alicja w krainie czarów została opisana z punktu widzenia kota z Cheshire, a do samej krainy trafiają ludzie, którzy przedawkowali pewne specyfiki...

Ewa Białołęcka Usta Boga [4/10]
To jest przyczyna, dlaczego nie lubię klasycznego fantasy. Niby ciekawy pomysł, dobrze napisany, ale wszystko jest zawsze podobne do tej standardowej papki.

Andrzej Zimniak Rozpakuj ten świat, Evitt [9/10]
Świetne. W pierwszej chwili człowiek nie wie, o co dokładnie chodzi. Sam pomysł jest całkiem dziwny, ale w trakcie lektury człowiek stopniowo odkrywa głębszy sens. By w końcu trafić do raju. Z Adamem i Ewą. No i oczywiście kotem.

Piotr Goraj Ale kyno [3/10]
Bajka deliryczno-depresyjna. Powiedzmy uprzejmie, że jestem młoda i się nie znam. Ale opowiadanie jest naprawdę słabe i ciężko nawet powiedzieć, o czym konkretnie opowiada -_-

Konrad Lewandowski Rydwan Bogini Freyi [6,5/10]
Sama fabuła mocno przeciętna. Ale zamysł... Idea... Teoria poznawalności... I koty jak zwykle będące poza wszelkimi regułami. Jak sam autor pisze, zawartą tu [i jeszcze w opowiadaniu Półmisek] propozycję filozoficzną można traktować całkiem serio. I takie rzeczy Marre ubóstwia *.*

Marcin Wolski Worek [5/10]
Zabawne, ale właściwie mało co wnoszące. Kojarzy mi się z opowiadaniem Pilipiuk pt. Operacja "Jajca" z Rzeźnika drzew. W obu morał jest ten sam: nie kupuj od Azjatów.

Maciej Żerdziński Źrenice [5/10]
Horror z tych, które mnie nie straszą. Jeden z tych dziejących się w alternatywnym świecie ludzkich brudów [czyli tam, gdzie 75% społeczeństwa to zboczeńcy, frustraci itp.]. No i kocich brudów też.

Tomasz Kołodziejczak Dotyk pamięci [4/10]
Powiem: łeee. SF w konwencji fantasy [ten sam problem, co przy Ustach Boga]. Miało mnie wzruszyć, ale jeśli ktoś obiecuje mi coś takiego, to już wiem, że nic takiego się nie wydarzy.

Iwona Żółtowska Marobet [6,5/10]
Wreszcie coś nawiązującego do wrażliwszej strony kota. Tej strony, która przywiązuje się do miejsca. I która zaczyna rozumieć, że jego integralną częścią są właściciele. [Tak, wiem, że koty właścicieli nie miewają, co najwyżej może być na odwrót. Taki skrót myślowy].

Andrzej Sapkowski Muzykanci [7,5/10]
No, to jest horror, którego mogę spróbować się bać, i godne zamknięcie antologii. Są muzykanci z Bremy, szpital psychiatryczny, no i koty. Mniam.

Tak więc widzicie, jak to bywa w przypadku wszystkich antologii, utwory są gorsze lub lepsze, ale te lepsze są na tyle mocne i zapadające w pamięć, że zbiorek odebrałam niezwykle pozytywnie i będę wspominać bardzo przyjemnie. I wam polecać.

Marre

PS1. Dzisiaj dowiedziałam się, że jest kontynuacja: Jedenaście pazurów. Czytaliście?

PS2. Świat jest jednak paskudny. Dwa dni temu wstawiłam zdjęcie z moim psem, a dzisiaj oddałam go uśpić.

Książka bierze udział w wyzwaniach:

4 komentarze:

  1. Dla samego tytułu przeczytałabym tę antologię :D Koteły wszędzie! Chociaż widzę, że jest spora rozbieżność pomiędzy tekstami, jedne lepsze drugie gorsze, ciekawa jestem czy znalazłabym książkę w mej bibliotece.

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że Sapkowski rządzi jednak. Bardzo chętnie sięgnę po tę antologię, bo jestem kociarą, a do tego fantastykę wielbię!

    Kondolencje co do psa...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakby było coś takiego z psami to biorę w ciemno. Za kotami raczej nie przepadam, więc nie czuję, że to lektura dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze żadnego zbioru opowiadań nie czytałam, więc może coś kociego na początek byłoby fajne ^^.
    Książkę zapewne kupiłabym komuś kociemu na urodziny, a potem podkradła do czytania :P.

    Przykro mi z powodu psa :(.

    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń