niedziela, 26 lutego 2017

Trzecie urodzinki albo walka oryginalności z prostotą

Ten post będą upiększać kadry z "Atlasu chmur", bo 1) jest to jeden z moich ulubionych filmów 2) powstał na podstawie książki jednego z moich ulubionych autorów. I są śliczne. Amen.


Choć jeden raz w porę (a nawet tydzień przed) ogarnęłam urodziny tegoż bloga i jestem z siebie wprost dumna. Nie spodziewałam się tego i chyba nikt z Was również nie. Miałam więc odpowiednio dużo czasu, aby zastanowić, czym Was z tej okazji uraczyć i... No właśnie.

środa, 22 lutego 2017

Między nowościami - marzec 2017



Przez ostatnie miesiące narzekałam, że niby coś wydają, ale właściwie nic mnie nie łapie za serducho. No to ten tego. Mam za swoje.

sobota, 18 lutego 2017

Terry Pratchett + Stephen Baxter "DŁUGA WOJNA, DŁUGI MARS, DŁUGA UTOPIA" | Kochać mimo wad

grafika w tle: Flickr


Są takie książki, a szczególnie cykle, które czytamy pomimo ich wyraźnych wad. Co więcej: lubimy, mimo że ich wady nam bardzo przeszkadzają. I Długa Ziemia zdecydowanie do nich należy. O ile rzadko wplątuję się w jakieś cykle, to tutaj przeważył tom pierwszy, który zwyczajnie mnie zauroczył (pragnąc uniknąć spoilerów, nie będę zamieszczała zarysu fabuły kolejnych części, dlatego zapraszam tutaj). Prosta linia fabularna oparta na motywie eksploracji nieznanych światów daje szerokie pole do kreacji i zostało one szczodrze wykorzystane. Ta powieść to jednocześnie swoisty paradoks: hard science fiction napisane w niezwykle lekki sposób - efekt współpracy bardzo różnych autorów. Musiałam więc sięgnąć po następny tom. I jeszcze jeden. Choć średnio było po co.

środa, 15 lutego 2017

Jacek Dehnel "Saturn" | Obrazy, których nie namalował



To jeden z tych tekstów, których nie powinniście traktować jako recenzje, a raczej wrażenia z lektury, z tego prostego powodu, że nie potrafię nawet uporządkować swoich przemyśleń. Tak reaguję na naprawdę wybitne utwory i z góry uprzedzam, że jako recenzentka poległam. Aczkolwiek o Saturnie po prostu nie mogłam nie napisać.

sobota, 11 lutego 2017

Peter Wohlleben "Sekretne życie drzew" | Książka o niczym

zdjęcie w tle: Loren Kems | Flickr


Dość rzadko sięgam po literaturę popularnonaukową. No cóż, jestem niezmiennie zakochana w beletrystyce i jeśli mam do wyboru książkę z jednej lub drugiej kategorii, to, z nielicznymi wyjątkami, sięgnę raczej po powieść. Ale jednak od czasu do czasu w łapki wpada mi coś innego. I dlatego szlag mnie trafia, gdy taka pozycja okazuje się być stratą czasu.