czwartek, 12 marca 2015

[106] ŚWIAT DYSKU NIGDY NIE BĘDZIE MIAŁ KOŃCA - Piekło Pocztowe - Terry Pratchett nie żyje

Autor: Terry Pratchett
Tytuł: "Piekło pocztowe"
Oryg. tytuł: "Going Postal"
Seria: "Świat Dysku" [tom 33]
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Stron: 358
I wydanie: 2004
Gatunek: fantasy
Ocena: 7/10







Moist von Lipwig to artysta oszustwa. A także hochsztapler i człowiek, który musi dokonać życiowego wyboru: zostanie powieszony, albo postawi na nogi konające usługi pocztowe w Ankh-Morpork. To trudna decyzja. Musi dopilnować, by przesyłki docierały na miejsce, choćby na przeszkodzie stanął im deszcz, grad, śnieg, psy, Przyjazne i Dobroczynne Stowarzyszenie Pracowników Pocztowych, zły prezes zarządu kompanii semaforowej Wielkiego Pnia oraz nocny zabójca. Randka z Adorą Belle Dearheart też byłaby miła.

Ta recenzja zbiegła się w czasie z informacją, która dotarła do mnie zaledwie godzinę temu - autor Świata Dysku, sir Terry Pratchett, nie żyje. Autora tej niekończącej się, wspaniałej w swej prześmiewczości serii poznałam zaledwie w maju i przeczytałam tylko trzy jego książki. Dotąd nie zauważyłam, jak czytelnik zżywa się z autorem i wierzy w jego wieczną obecność, która okazuje się jednak bardzo krucha.

O drugiej w nocy zaczął padać deszcz. Mogło być gorzej. Mogły padać węże. Mógł spaść kwas.

A co do samej książki... Jak zwykle porywa oryginalnym pomysłem, nieoczekiwanymi zwrotami akcji, wyrazistymi bohaterami oraz absurdalnym humorem. Autor niejednokrotnie mruga znacząco do czytelnika, tak że ten uśmiecha się, dostrzegając dwuznaczności czy odwołania do naszego świata. Moist bawi, Adora Dearheart przyciąga swoim chłodem (i kuszą - pamiętajcie: ona ma kuszę), lord Vetinari jest wspaniałym tyranem, Groat załamuje, a panna Maccalariat... jest po prostu przerażająca.

Nie musisz być szalonym, aby tu pracować, ale to pomaga.

Piekło pocztowe czyta się bardzo przyjemnie, jak zawsze bawi inteligentnymi humorem i po prostu... jest takie Pratchetowe... Urząd pocztowy z jego wiecznie udręczonymi pracownicami już nigdy nie będzie taki sam. Wybaczcie, nie potrafię napisać więcej. Będę pamiętać, Terry (*)

Marre

PS. Następny w kolejce Wiedźmikołaj.


[źródło: kultura.gazeta.pl]
Recenzje innych jego książek:
Mort
Spryciarz z Londynu

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Czytam fantastykę
Historia z trupem
Czytam opasłe tomiska
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu [49,3+2,3=51,6cm]

4 komentarze:

  1. Nie czytałam , ale mam zamiar przeczytać wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do śmierci pisarza, to wielka strata dla świata literackiego, szczególnie fantastyki.

      Usuń
  2. Przeczytałam wszystko, co wyszło do śmierci autora, a za jakiś czas planuję zrobić powtórkę z rozrywki i zacząć wszystko od początku :)

    OdpowiedzUsuń