środa, 12 sierpnia 2015

[158] Elżbieta Cherezińska - LEGION | Mieli być wyklęci - okazali się zwycięzcy

Autor: Elżbieta Cherezińska
Tytuł: "Legion"
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Stron: 791
I wydanie: 2013
Gatunek: powieść historyczna
Ocena: 7,5/10











Byli solą tej ziemi, wyrośli w polskich lasach - liczyli tylko na siebie. Nie mieli broni ani z Londynu, ani z Moskwy. Ich jedynym orężem była odwaga. Kiedy wielu upadło na duchu i rozpoczęło pertraktacje z Sowietami, oni postanowili nie poddać się nikomu i przedrzeć do armii polskiej na Zachodzie. Ponad tysiąc karnych, zdecydowanych na wszystko żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej dotarło do Czech. W Holiszowie brawurowo oswobodzili zaminowany i przygotowany do spalenia niemiecki obóz koncentracyjny dla kobiet. Setki uratowanych od śmierci Polek, Żydówek i Francuzek w dowód wdzięczności podarowały im serduszka uszyte z pasiaków. Najwyższe odznaczenie, jakie dostali w życiu.
[źródło opisu: okładka]

Jako że właśnie trafił do mnie mój podręcznik do historii do pierwszej licealnej, zrobiłam sobie mały przegląd. Dodam, że w tej klasie omawia się materiał od dwudziestolecia międzywojennego do jako takich czasów współczesnych [ostatnie ważne wydarzenie to bodajże atak na WTC]. I zgadnijcie, ile razy wspomniano tu o Brygadzie Świętokrzyskiej, utworzonej w ramach NSZ*. A no dobrze odpowiedzieliście: okrągłe zero. Null. A teraz sami szczerze powiedzcie: co o niej wiecie? I ilu z was właściwie zdawało sobie sprawę z istnienia owego tworu?...

Tyle mówi się i pisze o AK, o Żołnierzach Wyklętych. Nie twierdzę, że niesłusznie. Ale ciężko nie zauważyć, że zdajemy się zapominać o bardziej chwalebnych momentach naszej historii. Pamiętamy o tragicznej porażce tragicznego już z założenia Powstania Warszawskiego [i słusznie, pamiętamy, żeby nie było!], ale to jedyne zwycięskie, Powstanie Wielkopolskie, śmiem stwierdzić, że ignorujemy. I ten sam problem dotyczy Brygady.

Po tym przydługim wstępie mogę przejść do właściwej recenzji. Jako tytuł umieściłam wspaniałe hasło z czwartej strony okładki, które moim zdaniem świetnie oddaje charakter Brygady i jej członków. Po Legionie spodziewałam się zupełnie czegoś innego: otóż Brygada powstaje około strony 600. Akcja rozpoczyna się wraz z wybuchem wojny, wydarzeniami kampanii wrześniowej. Przez kolejne strony dane mi było obserwować przebieg wszystkich wydarzeń z punktu widzenia kilku bohaterów, których los miał związać z Brygadą.

Jest Jaxa, twórca Związku Jaszczurczego [NSZ], Zub-Zdanowicz, któremu po kampanii wrześniowej udało się dostać na Zachód, by później wrócić do Polski jako spadochroniarz [AK, później NSZ], Żbik, dowódca oddziału partyzanckiego z okolic Częstochowy [NSZ], Fenix, Żyd, któremu na fałszywych papierach udało się przetrwać wojnę [AK, później NSZ] oraz Jakub i Pola, rodzeństwo ludowców. O tych ostatnich chciałam napisać więcej, bo niezwykle spodobała mi się kreacja ich historii. Historii ludowców, którzy chcieli komunistycznej, ale wolnej Polski, którzy nie chcieli walczyć z rodakami, a którzy wraz z wkroczeniem Sowietów znaleźli się między młotem a kowadłem. Całość została zaś doprawiona szeregiem naprawdę ciekawych postaci epizodycznych, świetnie dopełniających klimatu całości.

Cherezińska jak zwykle najlepiej czuje się w klimatach politycznych. I mnie, która spraw takich nie cierpi na równi z osłabiającymi mnie datami kolejnych bitew, niezwykle podobał mi się ten plastyczny obraz politycznego burdelu okresu II wojny światowej, a o którym zwykle się nie wspomina. Jak to AK miało związane ręce zasadą sojusznik naszego sojusznika jest naszym sojusznikiem [mowa o Anglikach i Sowietach], którą to można uznać jednocześnie za główną przyczynę wybuchu i upadku PW [o którym jednak w książce wspomina się tylko wtedy, gdy miało bezpośrednie wpływy na sytuację NSZ]. Bo to to ostatnie od początku do końca pamiętało o tym, że wrogiem są zarówno Niemcy, jak i ZSRS.

Wspomniałam o polityce, w kontrze do której znajdują się potyczki oraz bitwy, czyli szeroko pojęta akcja. Te są opisane z typowym dla autorki minimalizmem, co wiąże się z jej, niemiłym dla mnie, zwyczajem "skakania" po narracjach. Czyli z grubsza akcja - czas teraźniejszy, dialogi - czas przeszły. No właśnie. Z grubsza. Bo wiadomo, że gdy używa się tego "wątpliwego moralnie" przyspieszacza akcji, to, szczególnie w tak długiej powieści, w końcu wyjdzie pomieszanie z poplątaniem, czyli jedno zdanie tak, drugie siak, a trzecie z powrotem tak. W Odrodzonym królestwie tej samej autorki, również to się pojawiało, ale na znacznie mniejszą skalę. A tutaj zwyczajnie raziło.

Być może wychwyciłaby to korekta, ale... ta niestety dosyć nawaliła. W książce roi się nie tyle od literówek, co od zwyczajnych logików, które można by wychwycić zwyczajnie przy ponownej lekturze. Sytuacja jest tym bardziej dla mnie przykra, że dotąd uważałam Zysk i S-kę za bardzo solidne pod tym względem wydawnictwo.

Wykres przyjemności lektury przypominałby sinusoidę: gdy dane kilkadziesiąt stron zaczynało mnie nudzić, to kolejne wciągało bez reszty. I tak kilka razy. Ale zawiódł mnie nieco sam fragment dotyczący Brygady. Był taki... no nie wiem... skrótowy? Jakby autorce się spieszyło. I jako że była to przedostatnia część przed zakończeniem, nieco zaburzyła moją ocenę. Na minus, niestety.

Jest to jednak pozycja warta uwagi i przeczytania przez każdego Polaka. Otworzyła mi oczy na wiele spraw z okresu II wojny światowej. A Cherezińska po raz kolejny udowodniła mi, że podręczniki są do... bani. Polecam gorąco.

Marre

* NSZ - Narodowe Siły Zbrojne

Bryga Świetokrzyska, NSZ
zdjęcie przedstawiające Brygadę Świętokrzyską
źródło: irekw.internetdsl.pl

7 komentarzy:

  1. Chcę, chcę, chcę!
    Muszę w końcu rozpocząć swą przygodę z twórczością Cherezińskiej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno dobrze, że dzięki takim książkom zwraca się uwagę na ważne etapy w naszej historii. Ja bardzo chcę przeczytać coś Cherezińskiej, ale zacznę chyba od innych pozycji.
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jednak nie trawię tematyki wojennej w jakiejkolwiek formie, więc książka zdecydowanie nie dla mnie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby też II wojny światowej nie trawię, a jednak...

      Usuń
  4. Pani Cherezińska jest w kolejce autorów, których muszę przeczytać, Twoja recenzja ociupinkę jej miejsce przesunęła bliżej końca listy, ale mimo wszystko, chciałabym przeczytać tę powieść, czy inną autorstwa Cherezińskiej. Muszę to zrobić.

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Korona śniegu i krwi"! Musisz przeczytać "Koronę śniegu i krwi"! :D

      Usuń
  5. Witam i gratuluję ciekawego bloga. Co do książki Cherezińskiej to podobnie jak Ty musiałem przyznać, że wcześniej nie zetknąłem się z historią Brygady Świętokrzyskiej. I mnie również zaciekawiło czemu o takich rzeczach nie mówią na lekcjach historii. Tym większe brawa dla autorki za przybliżenie czytelnikom tej opowieści i samych bohaterów tamtych czasów. Legion to swoją drogą najlepsza książka, jaką dane mi było przeczytać w ubiegłym roku i choćby dlatego mogę ją śmiało polecić wszystkim niezdecydowanym :-)

    OdpowiedzUsuń