środa, 31 grudnia 2014

TOP 5 moich książek w 2014 r.

A więc zaczynają się podsumowania. Ja je serio straszliwie lubię. Te wszystkie liczby, statystyki (ale księgową nie będę). Zacznę dlatego od podstawy, czyli od dziesięciu najlepszych książek, które przeczytałam w tym roku.

Co u mnie znaczy najlepsza? Hmm... Jest to chyba jakieś dziwne połączenie przyjemności lektury (bo to się jednak dla mnie liczy najbardziej) z uczuciem "hm, ta książka jest chyba ważna". A więc panie i panowie, o to najlepsza piątka.

niedziela, 28 grudnia 2014

[89] Znowu mi to robią! - OSOBLIWY DOM PANI PEREGRINE

Autor: Ransom Riggs
Tytuł: "Osobliwy dom pani Peregrine"
Oryg. tytuł: "Miss Peregrine's Home for Peculiar Children"
Seria: "Pani Peregrine" [tom 1]
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Stron: 389
I wydanie: 2011 (PL - 2012)
Gatunek: urban fantasy dla młodzieży
Ocena: 4/10







Znowu mi to robią? To znaczy co? No marketingują. Marketingują, marketingują, człowiek robi sobie wielkie nadzieje, czasem kupuje (uff, na szczęście nie), a potem... sru (jeśli kogoś uraziłam, to przepraszam, ale prawda zazwyczaj jest brzydka) i wychodzi jak zwykle.

Życie Jacoba nie zapowiadało się ekscytująco. Pogodził się z myślą, że nigdy nie zostanie odkrywcą i nigdy nie będzie miał wielu przyjaciół. Ważne miejsce w jego życiu zajmował dziadek. To on najbardziej mu imponował i to on opowiadał mu najlepsze historie na dobranoc o pogodnym sierocińcu na walijskiej wysepce, ukrytym przed złem, wojną i potworami… Aż pewnego dnia dziadek Portman umarł w niejasnych okolicznościach. I wtedy wszystko się zaczęło…

Jacob wyrusza na odciętą od świata wyspę, by zgłębić jej tajemnice. Czy zmierzy się z potworami ze swoich snów? Czy osobliwe dzieci ze starych fotografii naprawdę istniały? Co jest bajką, a co prawdą? Co jest faktem, a co urojeniem? 

Osobliwy dom pani Peregrine to trzymający w napięciu thriller nie tylko dla młodzieży. Rdzeń książki stanowią niezwykłe, dziwne fotografie, od których trudno oderwać wzrok, choć sprawiają, że ciarki chodzą po plecach i zasnąć jakoś trudniej. Całości dopełniają niesamowite zwroty akcji, klimat grozy i postacie… cokolwiek osobliwe. 

Może ta książka jest dziwaczna, może jest ekscentryczna, ale uważaj! — pochłonie Cię bez reszty.

(takie marketingowe kity z okładki)

czwartek, 25 grudnia 2014

[88] Andrzej Ziemiański - POMNIK CESARZOWEJ ACHAI #3 | Znalazłszy złoty środek

Autor: Andrzej Ziemiański
Tytuł: "Pomnik Cesarzowej Achai #3"
Seria: "Pomnik Cesarzowej Achai"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilustracje: Dominik Broniek
Stron: 793
I wydanie: 2014
Gatunek: fantasy, sciencefiction
Ocena: 9/10








Oto jedna z tych książek, do których podchodzę jak do jeża. Bo pierwsza część była rewelacyjna, ale druga już mniej (czyt. przemilitaryzowana, przepolitykowana). Bo lepiej się pozytywnie zaskoczyć, niż mocno rozczarować. Tym razem sprawdził się ten pierwszy scenariusz.

A to wam wystarczy za opis (mi musiało):
- Czy wiesz, że używanie pocisków, które eksplodują po uderzeniu w ciało, jest zakazane? - nie wytrzymał. - Dlaczego tniesz pociski na krzyż?!
Mielczarek powoli podniósł głowę znad imadła.
- Ano tnę bo jestem człowiekiem wierzącym, panie komandorze - odparł spokojnie. - W Boga wierzę, a krzyż to jego znak właśnie.
To by było tyle w temacie klimatu :D

środa, 24 grudnia 2014

ŻYCZENIA!

Z góry pragnę przeprosić. Jestem fatalna w składaniu życzeń, więc miejmy to już za sobą.

A oto moje kompleksowe życzenia dla moich czytelników (ale jeśli zabłądziłeś tutaj w zimowej zamieci - bardzo śmieszne, prędzej się utopisz na ulicy - to również czuj się adresatem). A końcu są święta, więc nie będę wymagać dodawania do obserwowanych ;P



A więc:
  • szczęścia
  • zdrowia
  • sukcesów w życiu osobistym/zawodowym/książkowym/wyimaginowanym
  • dużo książków
  • czasu spędzonego z rodziną/przyjaciółmi (ale żeby się nie narzucali)
  • czasu na książki
  • no i książków
  • szczodrych prezentów (najlepiej książków)
  • i czego sobie jeszcze tam zachcecie (czyli pewnie książków)

Marre

PS. Z recenzją się nie wyrobiłam, bo były zaległości w ubieraniu choinki ^^

poniedziałek, 22 grudnia 2014

[87] Scott Westerfeld - BEHEMOT i GOLIAT | Jak ja nie lubię tego uczucia

Autor: Scott Westerfeld
Tytuł: "Behemot" | "Goliat"
Oryg. tytuł: "Behemoth" | "Goliath"
Seria: "Lewiatan" [tom 2 i 3]
Wydawnictwo: Rebis
Tłumaczenie: Jarosław Rybski
Ilustracje: Keith Thompson
Stron: 464 | 495
I wydanie: 2010 (PL - 2011) | 2011 (PL - 2012)
Gatunek: dieselpunk dla młodzieży
Ocena: 8/10 | 8/10






No i stało się. Ukończyłam jedną z najprzyjemniejszych serii, jakie miałam okazję przez ostatni rok przeczytać. Przeczytałam zbyt szybko niż powinnam i teraz bardzo żałuję.

W alternatywnej przeszłości w Europie wybuchła wojna. Mocarstwa pod przywództwem Niemiec stworzyły armię potężnych bojowych maszyn. Ich przeciwnikami są angielscy darwiniści i wyhodowane przez nich niezwykłe żywe organizmy. Konflikt się rozwija, a przeciwnicy rywalizują o wpływy w kolejnych państwach, usiłując przeciągnąć je na swoją stronę.

Lewiatan cudem uszedł ze starcia z Niemcami i zmierza teraz z tajną misją do Konstantynopola. Deryn Sharp, dziewczyna, która podstępem dostała się do brytyjskich Sił Powietrznych, zaprzyjaźnia się coraz bardziej z przebywającym na jego pokładzie Aleksandrem, synem zamordowanego arcyksięcia Franciszka Ferdynanda. Jednak odkąd Wielka Brytania i Austro-Węgry znalazły się w stanie wojny, chłopak jest w jeszcze większym niebezpieczeństwie. Brawurowa ucieczka w Konstantynopolu nie zapewnia mu bynajmniej spokoju. Przeciwnie - rzuca go w sam środek politycznych rozgrywek o wpływy w Imperium Osmańskim. Niemcy przekazali Turkom okręty i technologie, Brytyjczycy oferują Lewiatana. Szalę może przechylić tylko owoc tajnego brytyjskiego projektu wojskowego, stworzenie straszniejsze niż wszystkie dotychczasowe – Behemot...
[źródło opisu: okładka]