sobota, 14 stycznia 2017

Nostalgia za pięknem Krainy Snów | H.P. Lovecraft "Przyszła na Sarnath zagłada"


Skończywszy czytać Zgrozę w Dunwich (moja recenzja tutaj), pierwszy tom opowiadań Howarda Phillipsa Lovecrafta w tłumaczeniu Macieja Płazy, nie sądziłam, że będzie mi jeszcze dane powrócić do stworzonych przez niego światów. Tym bardziej ucieszyłam na wieść o premierze Przyszła na Sarnath zagłada. I choć otrzymałam coś, czego nie oczekiwałam, to nie mogę być bardziej szczęśliwa.

wtorek, 10 stycznia 2017

Podsumowanie roku, część 2


Jak już wspomniałam na fan page'u, ten post powstawał dwa razy, bo Blogger odwalił porządną kitę. Ale nieważne; może dzięki temu będzie dwa razy lepszy. W tej części podsumowania poznacie drugą dziesiątkę najlepszych tegorocznych premier. Ich recenzje nie ukazały się (dla niektórych: na razie) na blogu, więc przyjrzyjcie się im wyjątkowo uważnie. Znajdziecie tu też najlepszą mangę oraz... najgorszą książkę. Jedną. Tą, o której początkowo pisać nie chciałam, ale... mierziła mnie i po prostu musiałam. Więc smacznego!

sobota, 7 stycznia 2017

Podsumowanie roku, część 1

zdjęcie w tle: tsuacctnt/Flickr


W tym roku postanowiłam nieco inaczej podejść do podsumowania. Nie robię typowego rankingu, nie wydzielam tegorocznych premier, a do przedstawiania statystyk podchodzę minimalistycznie. Przeczytane przeze mnie powieści są po prostu zbyt różnorodne, by można je ze sobą porównywać. Wybrałam więc najlepszą dwudziestkę (oraz jedną najlepszą mangę) i uszeregowałam je możliwie najobiektywniej, czyli w kolejności czytania. Dzisiaj poznacie ciut cyferek, a także pierwszą dziesiątkę (czyli pozycje, których recenzje możecie znaleźć na blogu), a we wtorek - dziesiątkę drugą oraz NAJGORSZĄ TEGOROCZNĄ POWIEŚĆ (zabrzmiało wystarczająco złowieszczo?). Tak więc smacznego!

środa, 4 stycznia 2017

Między nowościami 01/2017


Po grudniowym marazmie w styczniu jak zwykle mamy sporo nowości. Patrząc jednak na mój kochany regalik, z ulgą stwierdzam, że nie znalazłam żadnej, którą muszę-mieć-tak-bardzo-muszę-że-chyba-zwariuję. Choć znajdzie się kilka, które naprawdę chętnie przeczytam.

JA ŻYJĘ! i inne nowiny


No to urlop był niezły. I długi. I cudowny. Już z początku  A po kilku tygodniach (bo wtedy dopiero przestałam myśleć sobie podczas lektury: RECENZJA!) było jeszcze lepiej. A nawet genialnie. Ale teraz wracam. I przynoszę kilka ogłoszeń organizacyjnych.