sobota, 24 stycznia 2015

[94] MECHANICZNY KSIĄŻĘ

Autor: Cassandra Clare
Tytuł: "Mechaniczny Książę"
Oryg. tytuł: "Infernal Devices #2: Clockwork Prince"
Seria: "Diabelskie maszyny"
Wydawnictwo: MAG
Tłumaczenie: Anna Reszka
Stron: 493
I wydanie: 2011 (PL - 2012)
Gatunek: steampunk dla młodzieży
Ocena: 7/10







W magicznym podziemnym świecie wiktoriańskiego Londynu Tessa znalazła bezpieczne schronienie u Nocnych Łowców. Jednakże bezpieczeństwo okazuje się nietrwałe, kiedy grupa podstępnych członków Clave zaczyna spiskować, żeby odsunąć jej protektorkę Charlotte od kierowania Instytutem.

Gdyby Charlotte straciła stanowisko, Tessa znalazłaby się na ulicy… jako łatwa zdobycz dla Mistrza, który chce wykorzystać jej moc do własnych celów. Z pomocą przystojnego i autodestrukcyjnego Willa oraz zakochanego w niej Jema Tessa odkrywa, że wojna Mistrza z Nocnymi Łowcami wynika z osobistych pobudek. Mistrz obwinia ich o spowodowanie tragedii, która zniszczyła mu życie. Żeby poznać tajemnice przeszłości, cała trójka odbywa podróże do mglistego Yorkshire, do rezydencji, w której kryją się nieopisane okropieństwa; do londyńskich slumsów i zaczarowanej sali balowej, gdzie Tessa odkrywa, że prawda o jej pochodzeniu jest bardziej złowieszcza, niż przypuszczała.

Kiedy troje przyjaciół spotyka mechanicznego demona, który przekazuje Willowi ostrzeżenie, uświadamiają sobie oni, że Mistrz wie o każdym ich kroku… i że ktoś ich zdradził. Tessa zaczyna zdawać sobie sprawę, że jej serce bije coraz mocniej dla Jema, choć nadal dręczy ją tęsknota za Willem, mimo jego mrocznych nastrojów. Coś jednak zmienia się w Willu, kruszeje mur, który wokół siebie zbudował. Czy odnalezienie Mistrza uwolni Willa od sekretów i da Tessie odpowiedzi na pytania, kim jest i dlaczego się urodziła? Kiedy poszukiwania Mistrza i prawdy narażają przyjaciół na niebezpieczeństwo, Tessa odkrywa, że połączenie miłości i kłamstw może zdeprawować nawet najczystsze serce.

[źródło opisu: okładka]

Nie jestem fanką Cassandry Clare ani jej książek. Schemat na schemacie schematem pogania. Jednak Diabelskie Maszyny od początku urzekły mnie klimatem i po prostu przyjemnie się czytały. Dlatego też musiałam sięgnąć po drugi tom.

Generalnie rzecz biorąc ten tom jest słabszy od pierwszego. Dzieje się dużo mniej, a akcji nieco mniej. Ale mi podobał się bardziej. Autorka odstawiła nieco irytująco szablonową Tessę i postawiła na poboczne wątki: przyjaźń Willa i Jema, miłość Charlotte i Henry'ego (oni są tacy pocieszni!), Nate'a i Jessamine, Lightwoodów i Sophie. No i oczywiście Magnusa (UWIELBIAM MAGNUSA). Są oni naprawdę dobrze skonstruowani i nie sposób nie czuć do nich sympatii (za wyjątkiem Lightwoodów). Na ich tle wątek główny wypada blado.

Tessa nadal rzuca się pomiędzy Willem a Jemem (dla mnie wybór byłby oczywisty ;)). Wątek Mortmaina niemalże stoi w miejscu, co po potoku akcji w poprzedniej części wypada dosyć dziwnie. Przygodę zastąpiono wewnętrznymi przemyśleniami Tessy (mam ochotę dusić takie panienki!). Oto najprostsza metoda jak zasmrodzić oryginalny pomysł i przyjemną fabułę. Wrzucić sobie dziewczynę "chcę, ale jednak nie", dać dwóch chłopaków dla ukazania sieczki w mózgu wspomnianej dziewczyny i voila! <dyszę ze złości>

Ale gdyby przymknąć obie powieki i przekrzywić głowę, mamy przed sobą bardzo dobrą książkę. Czyta się niezwykle szybko, a bohaterowie drugoplanowi powodują uśmiech na twarzy niedobrego recenzenta. Porządne czytadło i wzorowa książka młodzieżowa. Polecam.

Marre

PS. Po wklejeniu opisu radość z ukończenia recenzji, której wyjątkowo nie chciało się czytać, staje się nagle jakby mniejsza. Bo objętość opisu równa się objętości recenzji -_-



Poprzednie tomy:
Mechaniczny anioł

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Czytam fantastykę
Historia z trupem
Czytam opasłe tomiska
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 15,3+3,1=18,4cm

8 komentarzy:

  1. A mi się "DM" nie podobały. Strasznie irytował mnie ten trójkąt miłosny, niezdecydowanie Tesy i parę innych rzeczy."Dary" było o wiele lepsze.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. I jak tu nie chcieć przeczytać tej książki! *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy sięgnęłam po pierwsze części "Darów Anioła" byłam zachwycona. Niestety z tomu na tom poziom spadał, a przygody nocnych łówców mimo, że szalenie wciągające to już tak nie emocjonują jak kiedyś :/ Po "Diabelskie maszyny" strasznie chcę sięgnąć, bo doszły mnie słuchy, że są nawet lepsze od DA. Mam już nawet pierwszy tom. Zobaczymy co z tego wyjdzie ;)

    http://czytanie-i-ogladanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie czytałam Diabelskich Maszyn (ba, nawet Dary Anioła są do nadrobienia) i zastanawiam się, czy warto. Cóż... ostatnio mój gust powędrował w inne gatunki, dlatego też zastanowię się nad wypożyczeniem tej serii. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to właściwie odpowiedź na wszystkie poprzednie komentarze: "Dary Anioła" (a przynajmniej tom 1.) jest dużo słabszy od "Diabelskich Maszyn"
      to moja recenzja: http://miedzysklejonymikartkami.blogspot.com/2014/04/cassandra-clare-miasto-kosci.html

      Usuń
  5. Ja wciąż przed serią. I wyjątkowo źle się z tym czuję :/
    PS. Dodaję do obserwowanych ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam wszystkie książki Cassandry Clare, po prostu mam słabość do Nocnych Łowców. Ale jeśli chodzi o Diabelskie Maszyny, to ta seria nadzwyczaj jej się udała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ochotę na tę serię, ale niestety brak ciągle na nią czasu. :)

    OdpowiedzUsuń