sobota, 21 marca 2015

[108] BESTIARIUSZ STRACHARZA

Autor: Joseph Delaney
Tytuł: "Bestiariusz Stracharza"
Oryg. tytuł: "Spook's Bestiary"
Seria: świat "Kronik Wardstone"
Wydawnictwo: Jaguar
Ilustracje: Julek Heller
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Stron: 223
I wydanie: 2010 (PL - 2012)
Gatunek: fantasy dla młodzieży
Ocena: 4,5/10






Jestem stracharzem. Oto mój bestiariusz - osobisty opis mieszkańców Mroku. Chrońcie tę książkę. Liczę na to, że będziecie kontynuować moją walkę. Nie zawiedźcie mnie.
John Gregory
[źródło opisu: okładka]

Bardzo się cieszyłam, wracając z tą książką z księgarni. Kroniki Wardstone czytałam już jakieś 4 lata temu, ale do dzisiaj pamiętam ten mroczny, świetnie wykreowany świat. Dlatego po lekturze Bestiariusza Stracharza czuję pewien niedosyt i zawód.

bogin-rzucacz
źródło: pl.wardstonechronicles.wikia.com
Miałam wrażenie, że opisywanych istot jest... za mało. To jednocześnie prawda i nieprawda. Bo napisane jest sporo. Tylko że przy okazji niektórych istot (m.in. czarownic) jest tego nieproporcjonalnie dużo w porównaniu do takich, np. utopców. Tak więc w przypadku tych pierwszych czytelnik jest pod koniec już nieco znudzony (no bo z reguły osoba czytająca fantastykę ogarnia rodzaje magii, hm?), a w przypadku tych drugich czuje lekki niedosyt i tylko prześlizguje się po temacie.

Co do nawiązań do samej serii to jestem usatysfakcjonowana. Pozytywnie zaskoczyły mnie krótkie opowiadanka opisujące spotkania Johna Gregory'ego z różnymi stworami. Podobały mi się też notatki stracharza i jego uczniów na marginesach - niejednokrotnie bezbłędne, szczególnie to o serze i poście. Jednakże same stwory niewiele wykraczają poza to, co pojawiło się w powieściach. Ciekawe są "tajemnicze zgony", ale i tak czuję niedosyt.

Bestiariusz jest bardzo przyjemnym dodatkiem do serii, aczkolwiek chyba nie do końca spełnił moje może trochę nazbyt wygórowane oczekiwania. Zakochałam się jednak w ilustracjach (Polak potrafi!), które idealnie wpisują się w nastrój. Dla wiernych fanów serii to pozycja obowiązkowa, jednak dla pozostałych - może niekoniecznie.

Marre

źródło: recenzjenadine.blogspot.com

3 komentarze:

  1. taki dodatek jest ciekawy nawet jako samodzielna pozycja - fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią zapoznam się z tą książką, ale dopiero jak pochłonę całą serię :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ne znam serii, ale ilustracje są tak cudowne, że aż chyba nabędę "Bestiariusz" :)

    OdpowiedzUsuń