czwartek, 26 marca 2015

[110] WRÓŻBIARZE nie wywróżyli, że to seria

Autor: Libba Bray
Tytuł: "Wróżbiarze"
Oryg. tytuł: "The Diviners"
Seria: "Wróżbiarze" [tom 1]
Wydawnictwo: MAG
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Stron: 604
I wydanie: 2012 (PL - 2012)
Gatunek: fantasy dla młodzieży
Ocena: 5,5/10







Lata dwudzieste w Nowym Jorku. Chłopczyce i tancerki rewiowe, jazz i dżin. Czasy po wojnie, ale przed kryzysem. Dla pewnej grupy złotej młodzieży to okazja, by bawić się jak nigdy wcześniej.

Dla Evie O’Neill to ucieczka. Nigdy nie pasowała do małego miasteczka w stanie Ohio, a kiedy wywołuje kolejny skandal, rodzice wysyłają ją do wielkiego miasta, by zamieszkała z wujem. Dla dziewczyny to nie wygnanie, a spełnienie marzeń – szansa, by pokazać, że jest nowoczesna do szpiku kości i niewiarygodnie odważna.

Niestety, Nowy Jork to nie tylko jazz i rewia. Ma swoją mroczną stronę. W mieście giną młodzi ludzie. To nie są zbrodnie w afekcie. Są okrutne. Starannie zaplanowane. I niepokojąco podobne do ilustracji z zapomnianej księgi. A nowojorska policja nie potrafi samodzielnie rozwiązać tej sprawy.

Evie nie uciekała jedynie przed ograniczeniami życia w Ohio, lecz również przed świadomością, czego może dokonać. Ma tajemnicę. Niezwykłą moc, która mogłaby pomóc w złapaniu zabójcy – o ile on nie dopadnie jej wcześniej.

[źródło opisu: okładka]

Zacznę od tego, o czym wspomniałam w tytule. Sięgając po Wróżbiarzy sądziłam, że to samodzielna powieść. Ostatecznie przekonałam się, że tak nie jest dopiero jakieś 30 stron przed końcem, choć już wcześniej domyślałam się przerażającej prawdy, obserwując liczbę niedokończonych wątków. Tymczasem nigdzie na okładce czy w książce nie jest napisane o serii. Ot, powieść. Prawdopodobnie to, bądź nie bądź, oszustwo wpłynęło mocno na moją ocenę, bo po ukończeniu lektury czuję głównie rozżalenie.

A co do samej treści... Autorce należy się pochwała za realia epoki. Wreszcie nie muszę się czepiać młodzieżówki historycznej! Libba Bray w prosty acz plastyczny sposób doskonale oddaje atmosferę tamtych lat i opisuje kolorowe (bądź nie) życie bohaterów. Dzięki narracjom ofiar, poznajemy różne punkty widzenia, bo są to osoby całkowicie różne o różnorodnych życiorysach. Niezwykle mi się to podobało. A do tego jazz, dżin i ezoteryka.

źródło: fuckyyeahthediviners.tumblr.com
Nie jestem jednak przekonana co do samego wątku paranormalnego. O ile pomysł morderstw i wiary w koniec świata (no i ostatecznie nie dowiedziałam się, czy zagrożenie było realne) był świetny i bardzo dobrze wykonany, to magiczne zdolności Wróżbiarzy nie przekonały mnie. Tyle już było tych wszystkich superbohaterów, że Wróżbiarze wydają się... nieco głupi. I nie wspomnę o tym, że częstotliwość ich występowania wydaje się śmieszna. Przy takim natężeniu, co trzeci mieszkaniec Nowego Jorku miałby takie talenty -_-

Wspomniałam o mnogości wątków. Autorka rozpoczęła ich naprawdę sporo i mogę mieć tylko nadzieję, że ich w następnych tomach nie pogubi. Niektóre tajemnice wydają się intrygujące, ale wątki dotyczące głównych bohaterów naprawdę mnie nudziły. Wydawało mi się, że zaczynam ogarniać Evie, ale na koniec powieści postąpiła zupełnie bezsensownie i niemalże w sprzeczności z pozorną "przemianą", którą przeszła. Lubię buntowniczki, ale muszą być konsekwentne w owym "buntowaniu się". Autorka na razie zdążyła też zasugerować (serio, nic więcej) jakiś potencjalny trójkącik i p r z e r a ż a mnie to. 

Pozostali bohaterowie przypadli mi jednak do gustu. Od sugerowanego trójkąciku wolę miłość Thety oraz Memphisa - okrutna prawda o realiach związku pomiędzy białą dziewczyną a czarnym chłopcem w tamtych czasach. Pozytywnie zaskoczyło mnie wprowadzenie komunistki Mabel i fakt (dziękuję!), że jej jednoznacznie nie potępiono. Nie mogę jednakże wybaczyć Libbie Bray tego, co zrobiła z Jericho. Wydawał się miły, zdystansowany, a po "ulepszeniu"... wyszło jak zwykle.

Wróżbiarzy czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Książka posiada tyle dobrego, co złego. Fanom nadnaturalnych młodzieżówek jednak na pewno się spodoba. Chyba polecam ;)

Marre

PS. Ten tytuł brzmi tak beznadziejnie... W dodatku ta umiejętność z wróżbiarstwem za dużo wspólnego nie ma... Why?!

źródło: goodreads.com

4 komentarze:

  1. Czytałam książki tej autorki dawno temu, jednak nijak mnie do siebie nie przekonały. Nadal czuję rozczarowanie po poprzednich lekturach a i tu ocena nie jest najwyższa, więc pewnie nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wcześniej stwierdziłam, że opis "Wróżbiarzy" brzmi najlepiej ze wszystkich książek tej autorki, więc jeśli tamtych nie polecasz, to raczej nie sięgnę :\

      Usuń
  2. Też nie wiedziałam, że to seria - zupełnie mnie zaskoczyłaś! Teraz pewnie podejdę inaczej do tej powieści, bo lekturę mam jeszcze przed sobą. Jednak nie pierwszy raz słyszę, że czyta się dobrze, więc nadzieje mam spore. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, po okładce bym pewnie kupiła. A tak to niby nie jest źle, ale... jakoś nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń