sobota, 23 maja 2015

[128] Miroslav Zamboch - W SŁUŻBIE KLANU | Górnicze fantasy



To moje pierwsze spotkanie z Miroslavem Žambochem. I, jak później zdałam sobie sprawę, pierwsze spotkanie z literaturą czeską. Bardzo dobre spotkanie.

Herbert Ducatti wydobywa kamienie szlachetne o magicznych właściwościach dla klanu czarodziei. Praca nie jest łatwa, zwłaszcza, że magia z wnętrza Ziemi potrafi wypalić mózg w ciągu kilku godzin. To sprawia, że kamienie są jeszcze cenniejsze. A tego co cenne, zawsze pożąda wiele osób. Obce klany nie powstrzymają się przed niczym, by je zdobyć.

Książka obiecuje smakowite rzeczy od samego początku. Mało jest pozycji beletrystycznych o górnikach, a jeszcze mniej o górnikach w kopalniach kamieni szlachetnych [no chyba, że mowa o nielegalnych kopalniach w Afryce], a co dopiero o górnikach w kopalniach magicznych kamieni szlachetnych. I taka barwna rzeczywistość towarzyszy nam do końca. I nie chodzi o to, że akcja toczy się tylko na terenie kopalni. W powieści mamy wiele ciekawych pomysłów, które aż proszą się, by poświęcić im osobny utwór, m.in. "zaczadzone" miasto, ale nie tylko.

W służbie klanu podzielone jest na cztery części: Kopacz, Czarodziej, Demon i Weteran. Każdy odpowiada innemu etapowi życia Herba i choć z pozoru nieco spoilerują, to... i tak książka w kilku momentach naprawdę zaskakuje. Kopacz z początku nie posiada prawie akcji. Autor szczegółowo wyjaśnia realia życia w obozie górniczym. Niektórych może to zbudzić, ale ja naprawdę czytałam z uwagą, bo niespodziewanie mnie to zainteresowało. Czarodziej to spory kontrast. Życie w mieście, bogactwo i te sprawy. Demon... Świetny. Mocno chaotyczny, tak jak życie głównego bohatera na tym etapie. Dużo walk, o których napiszę jeszcze w dalszej części, no i oczywiście magii. Natomiast Weteran wywraca całość do góry nogami i pokazuje nam, jak jeszcze niewiele wiemy o Ducattim.

No właśnie. Mimo że Herbert jest narratorem pierwszoosobowym, to wiemy o nim, o jego wnętrzu bardzo niewiele. O jego przeszłości dowiadujemy się powoli, dopiero gdy decyduje się podzielić nią z przyjaciółmi, jakby na co dzień wypierał ją ze świadomości. Jest postacią tragiczną, niezrozumiałą nawet dla czytelnika - część jego motywów poznajemy dopiero na koniec, a i tak pozostaje on dla mnie postacią mocno dwuznaczną. Brawo dla autora za wspaniałą konstrukcję!

Niesamowicie spodobało mi się też przedstawienie magii. Žamboch pisze o liniach mocy, o budowaniu struktur... Ja tego nie ogarnęłam. Główny bohater zresztą też nie ogarniał. Autor też raczej do końca nie, bo tego nie da się po prostu ogarnąć. Jednak opisał to w tak przekonujący sposób, że moja reakcja momentami [szczególnie w części Demon] wyglądała tak: :o

Jak już wspomniałam, z początku dzieje się naprawdę  niewiele, ale w końcu akcja naprawdę się rozkręca. Žamboch tworzy wspaniałe sceny walki - spektakularne, zarówno w samym ich przebiegu, jak i sposobie ich przedstawienia. Autor zgrabnie przeplata opisy struktur magicznych z pędzącymi naprzód wydarzeniami, tworząc iście filmową całość.

W służbie klanu było dla mnie prawdziwą ucztą literacką. Wciągnęła od samego początku i nie pozwoliła się oderwać. Jakiś czas temu przestałam czytać "czyste" fantasy, ale ta książka pokazała mi, ile jeszcze (nie)klasyczna fantastyka ma do zaoferowania. Gorąco polecam. A sama nie mogę się doczekać, by sięgnąć po Łowców tego samego autora, którzy bardzo mnie zaintrygowali :)

Marre

Autor: Miroslav Žamboch
Tytuł: "W służbie klanu"
Oryg. tytuł: "Ue Službách Klanu"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Tłumaczenie: Andrzej Kossakowski
Stron: 477
I wydanie: 2013 [PL - 2014]
Gatunek: fantasy
Ocena: 8/10

3 komentarze:

  1. Kusisz pisząc, że to uczta literacka poza tym jestem ciekawa literatury czeskiej, po którą jakoś do tej pory nie miałam okazji sięgnąć :) Jedynie fabuła jakoś mnie do końca nie przekonuje, ale jeśli tylko książka wpadnie mi w ręce, to na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z Miroslavem Žambochem i jego książkami spotkałem się dwukrotnie. Czytałem "Sierżanta" i "Bez litości". Te dwie książki mnie nie zachwyciły dlatego pomimo pozytywnej recenzji i wysokiej oceny "W służbie klanu" jakoś nie mogę się przełamać :)

    http://zapomnianypokoj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam ostatnio w księgarni i zaciekawiło mnie okładką i opisem, ale nie sądziłam, że będzie aż tak dobre :D Nie ma co, dopisuję do listy.

    OdpowiedzUsuń