sobota, 26 września 2015

[169] Laini Taylor - SNY BOGÓW I POTWORÓW, CZĘŚĆ 2 | Dawno, dawno temu... wszystko skończyło się szczęśliwie

Autor: Laini Taylor
Tytuł: "Sny bogów i potworów. Część 2"
Oryg. tytuł: "Dreams of gods and monsters"
Seria: "Córka dymu i kości" [tom 3,2]
Wydawnictwo: Amber
Tłumaczenie: Julia Wolin
Stron: 284
I wydanie: 2014 [PL - 2015]
Gatunek: fantasy młodzieżowe z wątkiem romansu paranormalnego

Ocena: 6/10







Opisu nie będzie, jako że spoilerowało by to wyłącznie finał pierwszej połówki. O serii powinniście wiedzieć jedynie, że...

Dawno, dawno temu anioł i diablica zakochali się w sobie.
Nie skończyło się to dobrze.

Na początku chciałabym wystosować taką małą prośbę do wydawnictwa Amber: jeśli piszą Państwo na okładce poprzedniego tomu datę premiery kolejnego, to nie wypada wypuszczać książki półtora miesiąca później. Nie żebym często czytała Państwa książka, staram się wręcz to ograniczać, a przynajmniej nie kupować.  Ale i tak miło by było.

A co do samej książki... Podchodziłam do niej jednocześnie z nadzieją i rezerwą. Bo jak już pisałam przy okazji recenzji jedynki, rozbicie trzeciego tomu na pół nie miało większego sensu. Historia straciła spójność - część pierwszą potraktowałam jako wstęp do ważniejszej akcji. A przynajmniej miałam nadzieję, że tak się okaże. No i faktycznie, ta część była dużo lepsza. Aczkolwiek nadal miałam wrażenie niespójności. I nigdy się nie dowiem, czy zawiniła autorka, czy wszystko wina "ciachania".

Dawno, dawno temu zaczęła się podróż,
która miała połączyć wszystkie światy nicią światła.

W obu połówkach za to z pewnością brakowało mi akcji. Ja naprawdę chciałam jedynie małej "rozpoduchy" w Watykanie... Ale nie... Dlaczego? Czy pragnęłam tak wiele? Ogólnie odniosłam wrażenie, że wątek Ziemi, od momentu powrotu do Eretz, został potraktowany nieco po macoszemu. Nie dostaliśmy szansy dowiedzieć się, jak wszystko ułożyło się po uciecze aniołów. A ja lubię takie rzeczy w urban fantasy.

Przyczepić by się też można było to całego rozwiązania akcji. Poznajemy sens wątku Elizy, niezwykłą historię o tym, jak serafini trafili do świata chimer, czyli całą prawdę o Razgucie + jego dalsze losy. To najlepsze wątki w książce. Oszołamiają i zaskakują. To Laini Taylor w najlepszym wydaniu. Ale dalej jest gorzej. Nie chcę robić spoilerów, ale sami powiedzcie, jak można ocenić sytuację, w której w finalnej scenie mówi się o zagrożeniu, które mogły spowodować czyny bohatera w ciągu na przestrzeni tych kilkuset stron, ale to zagrożenie nie wiąże się z jakąś większą akcją? Dla mnie to mydlenie oczu i znak, że autorka nie miała pomysłu na ciekawe zakończenie. I naprawdę się dziwię, bo zawsze zaskakiwała mnie ciekawymi rozwiązaniami.

Dawno, dawno temu była tylko ciemność.
A w niej pływały potwory wielkie jak światy.

Co do samych bohaterów, to w zasadzie mamy tu natłok hollywoodzkich happy endów. Niby zbyt typowo... a jednak miło, że większość bohaterów skończyła dobrze ;) Główny romans tak jak w poprzednich tomach rozpisany jest świetnie - Laini Taylor idealnie oddaje cały magnetyzm, namiętność i nienawiść, nie przesładzając ani odrobinę.

Drugi tom Snów bogów i potworów czyta się bardzo dobrze i szybko. Autorka jak zwykle doprawia powieść wyważoną dawką poetyzmu i oryginalnego humoru. Ostatnia część trylogii może i jest najsłabsza, ale nie umniejsza to wysokiej jakości serii jako całości. Polecam tym, którzy chcą ciekawego fantasy ze sporą [przynajmniej w tomie 1 i 3] ilością dobrego romansu. A sama mam nadzieję, że kolejne książki Laini Taylor okażą się równie wspaniałe.

Marre

Córka dymu i kości | Dni krwi i światła gwiazd | Sny bogów i potworów, cz. 1 | Sny bogów i potworów, cz. 2


7 komentarzy:

  1. Jeszcze nie czytałam drugiego tomu, a tutaj niektórzy już recenzują drugą część trzeciego tomu! I widzę, że jednak ucinanie książek w połowie i wydawanie ich jako "szamponu i odżywki" nie jest dobrym pomysłem, bo tutaj trzeba zacząć czytać jedną część po drugiej. Poza tym czasami tłumacz nawala i jest, jak jest.
    Najpierw muszę sobie przypomnieć pierwszy tom oraz załapać rozciachaną trójkę, aby ponownie wrócić do tego świata.
    Rany, jak ja się rozpisałam! :D A raczej mam takie wrażenie, że tak właśnie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Szampon i odżywka" - kradnę to określenie, jest bajeczne! [A dwójka wymiata :D]

      Usuń
  2. Mam w planach całą serię i to całkiem nie dalekich :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie czytam już takich książek, ale pierwsza część kusiła mnie bardzo... i w ten sposób już sama nie wiem jak to ze mną będzie w wypadku tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niby skończyłam z paranormalami, ale ta historia ciągle mnie "jara" :D

      Usuń
  4. Właśnie mi pierwsza część podobała się średnio, a najgorsze jest to, że niewiele z niej pamiętam. Na tyle, ze nie wiem czy dałabym radę czytać teraz kontynuację, bo nie wiem czy wiedziałabym o co chodzi.Chyba w takim razie sobie odpuszczę.
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że nie pamiętasz dużo z tego powodu, że zwyczajnie mało się działo. Ja też pamiętałam średnio, ale po rozpoczęciu lektury wszystko powinno przejaśnić ;) Gdy napotkasz jakiś wątek, który wyleciał ci z głowy, to powinno coś zajarzyć - w końcu minęło tylko kilka miesięcy. A szkoda by tak było przerywać zaraz przed końcem :)

      Usuń