Dość rzadko sięgam po literaturę popularnonaukową. No cóż, jestem niezmiennie zakochana w beletrystyce i jeśli mam do wyboru książkę z jednej lub drugiej kategorii, to, z nielicznymi wyjątkami, sięgnę raczej po powieść. Ale jednak od czasu do czasu w łapki wpada mi coś innego. I dlatego szlag mnie trafia, gdy taka pozycja okazuje się być stratą czasu.
sobota, 11 lutego 2017
środa, 8 lutego 2017
Afrykańska ironia tragiczna albo opowieść o zmianie | Chigozie Obioma "Rybacy"
![]() |
| zdjęcie w tle: Ina Andre | Flickr |
Moją uwagę najpierw przyciągnęła okładka. Ostry pomarańcz i ciekawa grafika. Potem naklejka "50% taniej". Następnie wcale ciekawy opis. A na samym końcu myśl: "Hmm. Z autorów afrykańskich (jeśli takie określenie ma w ogóle sens) czytałam wyłącznie białą autorkę z RPA, co się liczy dość połowicznie. Więc a co mi tam!". I było to najlepiej zaoszczędzone 50% w moim życiu.
sobota, 4 lutego 2017
Ot, takie tam fantasy | Adam Przechrzta "Adept"
Do sięgnięcia po Adepta przekonał mnie a) opis b) okładka. Wspólnie stworzyły koktajl porządnie pobudzający wyobraźnię. Nie przeszkadzała mi nieznajomość twórczości autora ani fakt, że wyszła ona z kuźni Fabryki Słów, która wydaje literaturę o dość charakterystycznych cechach, która z kolei dość często z powodu tych cech zupełnie mi nie leży. Zobaczyłam proponowany mi przez autora świat i uznałam go za samograj, który po prostu musi pyknąć. Chyba nieco przesadziłam.
Etykiety:
2016,
Fabryka Słów,
fantastyka,
fantasy,
historia alternatywna,
książki,
Przechrzta Adam,
przygodowe
czwartek, 2 lutego 2017
STYCZEŃ 2017 - podsumowanie i stosik
Styczniu dużo się działo: zaczął się nowy rok, wróciłam do blogowania, dużo czytałam, dużo pisałam (choć nie wszystkie tego efekty już poznaliście)... Na blogu znaleźliście duże podsumowanie roczne podzielone na dwie części (klik i klik), przegląd nowości na styczeń (klik) i luty (klik) oraz stosisko z całeeej półrocznej nieobecności (klik). Poza tym mogliście przeczytać trochę moich wynurzeń o roli lektur szkolnych oraz o tym, jak pokochałam Pana Tadeusza (klik). Wobec takiego zatrzęsienia postów nic dziwnego, że ukazały się tylko cztery recenzje. Chyba mi to wybaczycie.
wtorek, 31 stycznia 2017
Między nowościami - luty 2017
Yey! Gratulujcie mi - kolejny miesiąc pełen premier i kolejny miesiąc, w którym nie znalazłam książki, dla której mogłabym umrzeć. Mam wrażenie, że wydawnictwa zmówiły się, by wynagrodzić mi moje jesienne bankructwo. Choć z innej strony na drugi kwartał zapowiada się niezła kumulacja... No ale dobrze, nie jest też aż tak źle. Kilka ciekawych pozycji się znalazło. Życzę więc smacznego :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




