niedziela, 8 maja 2016

Niedziela z fan artami #11: ALICJA W KRAINIE CZARÓW


W zeszłym miesiącu nawaliłam na całej linii, bo zupełnie zapomniałam o Niedzieli. Tym razem się udało, mimo niesprzyjających okoliczności. (Po czterech godzinach, gdy kawa nie chce pomóc, nawet przeglądanie DA wydaje się wymagającym intelektualnie zajęciem). I voila! Dziś zapraszam was do Krainy Czarów.

Przy Wiedźminie irytowałam się, że gra kompletnie skaziła nasze wyobrażenia postaci. Sądziłam, że z Alicją (moja nierecenzja tutaj) będzie ponownie. A się pomyliłam. Owszem znalazłam wiele prac mocno inspirujących się (lub zwyczajnie zdzierających, zazwyczaj nie najładniej) poszczególnymi filmami, ale również sporo niezależnych lub czerpiących ze wszystkiego po trochu. Alicja w ogólnym odbiorze jest juz chyba trochę jak baśń - przedstawiano ją na tyle sposobów, że nie kojarzy się z niczym konkretnym. I w sumie dobrze, bo dzięki temu pojawiają się zarówno dzieła urocze, szalone i mroczne.

Smacznego. (I czekam na kolejne propozycje, bo wcześniejsze się ździebko zużyły, a nie chcę iść w sztampę typu HP i HG).

Marre

piątek, 6 maja 2016

David Mitchell - CZASOMIERZE | Niezwykle mądra książka

grafika po prawej: dailymotion.com
Ach, jak długo dane mi było rozkoszować się tą książką. Zwykle narzekam na opasłe tomiska, bo nie mogę ich nigdzie ze sobą zabrać, ale tym razem fakt, że mogłam czytać co najwyżej po 20-30 stron przed snem, okazał się zbawieniem (dzień, kiedy jak wzięłam, to przeczytałam stron 200, przemilczmy). Delektowałam się kilka tygodni. I choć Czasomierze nie są pozbawione wad, to zalety je po prostu miażdżą.

Powieść przedstawia historię życia Holly Sykes. To ona jest główną bohaterką i spaja wszystkie wydarzenia oraz wątki. Książkę podzielono na sześć części, ale tylko pierwsza i ostatnia widziane są z punktu widzenia Holly. Akcja rozpoczyna się w 1984 roku, gdy ucieka ona z domu, a pewna staruszka w zamian za kubek herbaty prosi ją o "schronienie". Na zawsze zmienia to życie dziewczyny i prowadzi do niesamowitych zdarzeń, które przeplatają się z szarą codziennością.

wtorek, 3 maja 2016

Octave Mirbeau - DZIENNIK PANNY SŁUŻĄCEJ | Krytyczny obraz epoki

kadr po prawej: filmpl.pl
Celestyna, służąca z Paryża, przyjeżdża na służbę na prowincję. Podczas pobytu u państwa Lanlaire’ów prowadzi dziennik, w którym pisze o tym, co jej się przytrafia i wspomina pracę w innych domach. Opisuje swoje romanse, dawnych kochanków, śmieszne i tragiczne historie, umizgi ekscentrycznych pracodawców. Pojawia się modny pisarz, obłudny mieszczuch, działacz dobroczynny, zubożały hrabia ożeniony z bogatą parweniuszką, stary fetyszysta czy zblazowany młodzieniec. Celestyna ma niezwykle ostre pióro i znakomity dar obserwacji. I nie zna litości w zdradzaniu tajemnic swoich chlebodawczyń oraz przywar swoich panów zafascynowanych jej urodą.

U Lanlaire'ów Celestyna poznaje Józefa – służącego, tyrana, stręczyciela i sadystę. Boi się go, ale jest także nim zafascynowana. Pewnego dnia w lesie zostaje znaleziona zgwałcona i zamordowana dziewczyna – Klarcia. Celestyna domyśla się, kto to mógł zrobić… Tylko czy jej to będzie przeszkadzało?

źródło opisu: wydawnictwo

poniedziałek, 2 maja 2016

Zapraszam na fanpage!


Dzisiaj krótka notka, bo korzystając z odrobiny wolnego (czyt. cały Boży tydzień), zrobiłam to, co od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie, czyli ponownie założyłam fanpage'a. Pierwszy post już się pojawił, bardzo sztywny, ale to przejściowe. Większość rzeczy będę dopiero ogarniać (odsyłacz z bloga w pierwszej kolejności), ale już możecie wchodzić i lajkować. Postaram się go nie zaniedbać jak poprzedniego. Częstujcie się!

Marre

niedziela, 1 maja 2016

KWIECIEŃ 2016 - podsumowanie

tło: tapetus.pl
Hm. W poprzednich miesiącach cieszyłam się z bardzo ładnych statystyk, ale kwiecień pod tym względem mocno odstaje. Właściwie tylko dwie recenzje trzymają poziom wyświetleń z wcześniejszego okresu. Próbowałam jakoś to zanalizować, lecz wszystko to nie ma o tyle sensu, że pojawiały się tu książki najróżniejszych rodzajów. No cóż, pozostaje mi tylko założyć, że nie mieliście czasu i liczyć na maj.