środa, 15 marca 2017

Rafał Cichowski "2049" | O mieście w cieniu miasta



Podchodziłam do tej książki jak do jeża. Jestem przeciwniczką vanity publishing i powinnam nie czytać 2049 dla zasady. Ale nominacja do Zajdla (nie żeby ona o czymkolwiek świadczyła) oraz opinie kilku zaufanych osób, że to nie jest takie złe, jakie mogłoby być (ze wskazaniem na nawet niezłe) zaciekawiły mnie. I oto w moich łapkach znalazła się owa cienka książeczka. I po jej przeczytaniu zgadzam się: to mogło być dużo gorsze. Co więcej, gdyby nad 2049 popracować, otrzymalibyśmy coś naprawdę dobrego. A tak...

sobota, 11 marca 2017

"Pomyśl o mnie" albo o wadach protagonistów


Obejrzałam ostatnio film. Dziewczynę z portretu. Dobry, niezły, ale nie wybitny. Momentami reżyser dość mocno przeholował z dramą i szeroko pojętą estetycznością. Ale to tylko moje odczucie, a poza tym chciałam pisać o czymś innym. Otóż w trakcie oglądania rzucił mi się w oczy egoizm Lily. Skupiała się na tym, jak źle czuje się w swoim ciele itd. (co oczywiście stanowiło wielki dramat), a zupełnie nie myślała o tym, gdzie w tym wszystkim miejsce dla Gerdy. To ogromna luka w kreacji bohaterki, a najśmieszniejsze, że mało kto ten problem zauważył. Lily jest bezduszna i samolubna: gdy Gerda potrzebuje męża, Lily oferuje jej przyjaciółkę. Uderzył mnie strasznie ten kompletny brak empatii. I w tym momencie naszła mnie refleksja: czym się różni wada charakteru od wady jego konstrukcji? I gdzie leży granica między nimi?

środa, 8 marca 2017

Szczepan Twardoch "Król" | Wymieszaj miód z dziegciem albo o książce pełnej sprzeczności



To moje pierwsze spotkanie z prozą Szczepana Twardocha. Nigdy mnie do jego książek nie ciągnęło, dopiero o Królu pomyślałam: Brzmi całkiem nieźle. Bo lubię, gdy głównonurtowi pisarze biorą się za powieści gatunkowe. To zawsze spory powiew świeżości; potrafią oni podejść do stałego zestawu motywów obiektywnie i wykorzystać je do zbudowania ciekawej, nowatorskiej całości. Dlatego, gdy zobaczyłam niezwykle wysokie oceny tej powieści, poczułam się przekonana. I przeczytałam.

sobota, 4 marca 2017

Hendrik Groen "Małe eksperymenty ze szczęściem" | Dowcipnie o starości



Są takie książki. Gorsze lub lepsze, ale, powiedzmy, zadowalające. Kończysz je z satysfakcją i postanawiasz sobie chwilkę posiedzieć. I włącza ci się tryb dumania: dumacz w twoim mózgu, który większość czasu spędza słodko drzemiąc na swoim fotelu gdzieś za uchem wewnętrznym, przeciąga się i wstaje. A że jest to wyjątkowo marudny dumacz, twoje dumanie jakieś takie pesymistyczne się robi. I książka podoba ci się coraz mniej.

środa, 1 marca 2017

LUTY 2017 - podsumowanie miesiąca i stosik


źródło: Quotes Ideas

Luty był pod wieloma względami dobry. Przede wszystkim - bardzo dużo czytaliście. Nie pamiętam (i to nie jest kwestia mojej słabej pamięci) tak dobrego miesiąca, jeśli chodzi o liczbę wyświetleń. Swoją drugą nie pamiętam też miesiąca tak słabego pod względem komentarzy, ale umówmy się: coś za coś. Prywatnie nie czytałam jakoś wybitnie dużo, ale normę wyrobiłam. Wynika to pewnie stąd, że sięgałam głównie po klasykę, w tym lektury. Wróciłam też do mang: dokończyłam serię Green Blood i wzięłam się za Opowieści panny młodej.