środa, 24 października 2018

O smutnych kobietach uprawiających seks | "Histeryczki" Roxane Gay


Histeryczki to zbiór opowiadań afroamerykańskiej pisarki Roxane Gay, znanej z tomu esejów Bad Feminist oraz wspomnień Hunger: A Memoir of (My) Body, i zarazem jej pierwsza wydana po polsku książka. W Stanach przyjęta bardzo dobrze, w Polsce prawdopodobnie przejdzie bez większego echa (obym się myliła) jako wydana przez małe wydawnictwo niesłynące ze swojej niszowości. A szkoda, gdyż jest to na tyle dobra i ciekawa pozycja, że przez krótki moment zastanawiałam się nawet, czy nie trafi do czołówki najlepszych tegorocznych premier. Zapraszam.

Zacznę od tytułu i jego polskiego tłumaczenia. Widziałam już narzekania, że oryginalne Trudne kobiety stały się Histeryczkami. Jest to z pewnością wyraźne zawężenie znaczeniowe oryginału i polskiej wersji z trudem (sic!) udaje się objąć kilka utworów, ale paradoksalnie lepiej oddaje motyw przewodni zbioru i nakierowuje nas na odpowiednią interpretację. Bo bohaterki nie są „jakimiś tam” trudnymi kobietami. Ich problemy wynikają w znakomitej większości z ich dysfunkcyjnymi relacjami z mężczyznami lub funkcjonowania w patriarchalnym społeczeństwie. Wydają się rozchwiane emocjonalnie i postępują irracjonalnie, a Gay zgłębia ich życiorysy i motywacje.

Same opowiadania są krótkie (maksymalnie 20-stronicowe) i bardzo osobiste. Pewne wątki i motywy wracają wielokrotnie i obsesyjnie. Pamiętam, jak irytował mnie podobny zabieg w Historiach miłosnych Erica-Emmanuela Schmitta. Tyle że to, co tam było brakiem pomysłu, tu nie tylko jest wątkiem przewodnim, ale też wyznaniem osobistych problemów autorki. Gwałt, destruktywne związki, poronienie, dyskryminacja rasowa, obsesja na punkcie ciała. Ich powracanie w kolejnych utworach nie nuży i nie odrealnia opisywanych historii, a raczej przejmuje dodatkowym dreszczem.

Gdybym miała określić Histeryczki jednym słowem, to byłoby to właśnie „przejmujące”. Pełno w nich silnych emocji: gniewu, czasem bezsilnego, a czasem twórczego, a także melancholii. Naturalistyczne opisy (głównie przemocy) łączą się tu z drobiazgowymi opisami przeżyć postaci. Jednak choć są to opowiadania dosyć monotematyczne – na Goodreads jako pierwsza wyświetla mi się opinia Debbie, która w pierwszym zdaniu pisze, że „Histeryczki” mogłyby bez problemu nosić tytuł „Smutne kobiety” albo „Smutne kobiety uprawiające seks” (tł. własne) i ciężko się z tym nie zgodzić – to moim zdaniem Gay z sukcesem wybrnęła z takiego zawężenia tematu. Choć większość opowiadań ma wydźwięk mocno pesymistyczny, inne dają nadzieję na lepsze życie dla bohaterek. One same też różnie podchodzą do swoich życiowych tragedii, zajmując różne pozycje na spektrum od biernych ofiar po fighterki. Poza tym w różnych utworach Gay akcentuje różne problemy, tak że nawet dwa opowiadania o pozornie podobnych punktach wyjścia opowiadają o czymś zupełnie innym. Mnie osobiście najbardziej podobała się pierwsza połowa, gdzie z jednej strony te powtarzające się motywy miały posmak nowości, a z drugiej, mam wrażenie, autorka śmielej eksperymentowała z formą, co dało najlepsze opowiadanie ze zbiorku.

Zauważyłam też w Internecie rozważania na temat wątpliwej „feministyczności” Histeryczek, gdyż wszystkie opowiadania skupiają się bowiem wokół związków z mężczyznami (co nie znaczy, że wśród bohaterek nie ma lesbijek). Jednak ani przez moment kobiety nie są postrzegane przez pryzmat swoich partnerów, po prostu ich relacje silnie wpływają na ich życie. Na dobre i na złe pozostają autonomicznymi jednostkami. Nie wiem, kto wpadł na pomysł, że skupianie się w życiu na relacjach romantyczno-seksualnych i rodzinie jest niefeministyczne.

Chociaż, muszę przyznać, sama też miałam problem z jednym zagadnieniem. Otóż dla Gay podstawowym sposobem na wyjście z traumy po czymś związanym z mężczyznami jest… nowy związek. Gdy tylko to sobie uświadomiłam, obudził się we mnie silny sprzeciw. Ale zaczęłam rozważać te sytuację i doszłam do satysfakcjonującego wniosku. Nie chodzi tu o model niestabilnej emocjonalnie Kobiety znajdującej oparcie przy Mężczyźnie. U autorki prawdziwy sposób na poradzenie sobie z gwałtem czy toksyczną relacją to nie ucieczka od związków, ale pokonanie własnego lęku przed zaufaniem mężczyźnie i zbudowanie z nim zdrowej więzi. Najbardziej wybrzmiewa to w ostatnim opowiadaniu, co każe mi traktować to jako swego rodzaju przesłanie: od pewnych zjawisk nie należy uciekać, a starać się z nimi walczyć i zmieniać leżące u ich podstaw postawy. Całkiem optymistyczne, jak na tak ponury zbiorek.

Histeryczki nie są opowiadaniami wybitnymi formalnie, ale na pewno bardzo dobrymi. Ich najmocniejsza strona to operowanie silnymi emocjami oraz umiejętność u Gay wzbudzenia szczerej sympatii do tych wszystkich zagubionych kobiet. Najlepszą książką jednak nie zostanie, ale na pewno będę wracać do niej myślami.



Marta


Autor: Roxanne Gay
Tytuł: "Histeryczki"
Oryg. tytuł: "Difficult Women"
Wydanie: Poradnia K, Warszawa 2018
Tłumaczenie: Dorota Konowrocka-Sawa
Stron: 262
Rok I wydania: 2017 (PL - 2018)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz