niedziela, 26 lipca 2015

Franz Kafka - PROCES | Studium przytłoczenia czytelnika



Fabuły Procesu nie trzeba chyba nikomu szczególnie tłumaczyć: pewnego dnia Józef K. zostaje oskarżony. I to powinno wystarczyć, bo to najpewniejsze stwierdzenie w całej tej historii.

Nie jest to łatwa lektura, o nie jest. Jeśli miałabym określić ją jednym słowem, to byłaby przytłaczająca. Bo właściwie wszystko tutaj czytelnika przytłacza. Duszna atmosfera, absurdalni bohaterowie i rozmowy z nimi, dziwne, niepasujące pozornie do całości związki Józefa K. z kobietami, cały przebieg procesu, o którym nic nikt nie wie, ale zdaje się tego nie zauważać. To drażniło mnie [w sposób konstruktywny] najbardziej - nie znany nam z nazwiska Józef K. zostaje oskarżony o nie wiadomo co i staje przed sądem, o którym wiemy, że nie jest to zwyczajny sąd. Czytelnik po kilkudziesięciu stronach ma dosyć, zdradza go nawet główny bohater, podejmując tę dziwną grę w bezsens. W tym momencie, historia ta zaczyna przypominać koszmarny sen.

Sięgając po Proces, oczekiwałam właśnie opisu jako takiego: z przesłuchania, czasem spędzanym w salach rozpraw i na korytarzach, gdy nieznane są zarzuty. Otrzymałam coś zupełnie innego: przesłuchanie jest jedno, a nawet ciężko nazwać je przesłuchaniem. To głównie spotkania z różnymi ludźmi związanymi z sądem. Kafka prezentuje nam cały wachlarz ich charakterów, które jednak na szczęście nie miałyby prawa zaistnieć w realnym świecie. Nie czujemy tu napięcia, związanego ze zbliżającym się wyrokiem. To nie o to chodzi. Proces miał być obrazem zderzenia się człowieka z biurokracją, z czymś, z czym sam poradzić sobie nie może, gdzie musi całkowicie polegać na innych, na takich adwokatach.

Tutaj pozwolę sobie wtrącić mały zachwyt: Czy wy też kochacie, gdy seria z klasykami otrzymuje oldschoolową szatę graficzną. To wydanie ma wypukłości na grzbiecie! *.* Wiedzą, czym podejść czytelnika!

Pewnym zgrzyt wiąże się z informacją, że Rozdział powyższy pozostał niedokończony. Znaczy to, że autor po skończonej pracy nie przeczytał jeszcze raz całej powieści, nie nadał jej ostatecznego szlifu, bo zwyczajnie jej nie skończył! Może chciał napisać kolejny rozdziały, a może uznał książkę za słabą i napisałby coś jeszcze lepszego? Pozostawiam was z tymi wątpliwościami. A osobiście polecam i zaliczam do książek, które zwyczajnie przeczytać trzeba.

Marre

źródło: megustanlolibros.com
Autor: Franz Kafka
Tytuł: "Proces"
Oryg. tytuł: "Der Prozess"
Wydawnictwo: Club Internacional del Libro
Tłumaczenie: Bruno Schulz/Józefina Szelińska
Stron: 239
I wydanie: 1925 [PL - 1936]
Gatunek: absurd
Ocena: 7/10

11 komentarzy:

  1. Proces miał wcale się na świecie nie pojawić, miał być zgodnie z wolą Kafki spalony, jego przyjaciel jednak postąpił wbrew słowom pisarza i dlatego teraz możemy się cieszyć lekturą :D Też bardzo mi się podobał Proces:) I też uważam, że takie oldschoolowe okładki są super :D

    http://leonzabookowiec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o tym i Maxowi Brodowi niech będą dzięki :D

      Usuń
  2. Czytałem w liceum. Świetna książka, którą się czyta, nawet mimo tego że (celowo) wzbudza w czytelniku straszne poczucie irytacji, a to na System, a to na cały świat który nagle odwrócił się od Józefa K., po tym gdy został oskarżony o ... nie wiadomo co.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba jednak na razie odpuszczę, jakoś nie czuję się na siłach stawiać czoła czemuś, co mi zniszczy psychikę :P. Chociaż pewnie i tak prędzej czy później będę musiała :P.
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam dano temu w szkole, pamiętam, że książka bardzo mi się podobała, więc chętnie do niej wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślałam nad lekturą tej książki i bardzo chętnie zapoznałabym się z jej treścią, bo interesują mnie takie pozycje.

    Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award, odpowiedz na pytania, jeśli znajdziesz chwilę
    http://w-krolestwie-slow.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-3-4.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa... Kocham ten system, gdy każda kolejna nominacja zmusza mnie do odpowiedzi na poprzednią :P

      Usuń
  6. Muszę koniecznie przeczytać, bo zaczęłam już słuchać na audiobooku podczas podróży wakacyjnej. A teraz wszystko zapomniałam i czytać muszę od nowa.
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też czytałam Kafkę jeszcze w liceum. Myślę, że im człowiek młodszy - tym ma większy potencjał do umartwiania się taką mroczną literaturą jak Kafka, Bruno Schultz, Knut Hamsun itp...
    Uwielbiam pięknie wydane książki, ostatnio z czystą przyjemnością sprawiłam sobie "Sklepy cynamonowe" z ilustracjami autora., chociaż już wielokrotnie przyrzekałam sobie kupować tylko e-booki /mieszkanie nie z gumy !!!/ a papierowe tylko do pracy, i nic z tego.. Pozdrawiam Cię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, każdy sobie na pewnym etapie takie rzeczy obiecuje :P Lepsze jest ograniczanie się np. do 2 tomów miesięcznie :) A co do miejsca - u mnie "robi się" nowy regał w salonie i mam nadzieję ukraść trochę miejsca :D

      Usuń