poniedziałek, 23 kwietnia 2018

O normalności i tożsamości | "Niepełnia" A. Kańtoch



Dzisiaj przygotowałam dla Was niezwykle ciekawą pozycję. Część z Was mogła ją przegapić lub zlekceważyć, gdyż jej okładka sugeruje kryminał. Jednak Niepełnia dużo z kryminałem wspólnego nie ma, co więcej: z sukcesem wyrywa się z podziałów gatunkowych, niezwykle wciąga, porusza problematykę gender, a jej autorka to uznana autorka fantastyki. Zafascynowani? Słusznie. Zapraszam.

Niepełnia powieści

W centrum Katowic, kilka dni przed Wigilią ginie młoda dziewczyna. Tak zaczyna się  ta historia. Ale czy na pewno? To uczucie niepewności będzie towarzyszyło nam przez całą lekturę i ani na moment nie zniknie. Anna Kańtoch wychodzi bowiem od zagadki kryminalnej, by stosując postmodernistyczne dziwactwa narracyjne, napisać powieść psychologiczną w klimacie weird fiction. To chyba najkrótsza możliwa charakterystyka Niepełni; mocno niedoskonała, doskonale oddaje uczucie niekończącej się konfuzji towarzyszącej jej czytaniu. Ta powieść składa się z kolejnych opowiadań, pozornie tworzących kunsztowną mozaikę, ale tak naprawdę niepasujących do siebie w szczegółach. Z opowiadania na opowiadanie historia mutuje, skutecznie broniąc się przed uporządkowaniem przez czytelnika.


Niepełnia opowieści

Jest to nie tylko powieść niepełna w znaczeniu "celowo niespójna", ale też pozbawiona wyraźnego początku i końca. Nie chodzi nawet o to, że w końcu musimy wrócić do punktu wyjścia. Podróżujemy w czasie i przestrzeni, by dowiedzieć się, że w opowiadanej historii zawsze znajdą się wydarzenia wcześniejsze i późniejsze, że nie sposób opowiedzieć jej w całości. Niekiedy kluczowe dla akcji okazują się rzeczy sprzed lat, innymi razy to teraźniejszość ma znaczący wpływ na przyszłość.


Niepełnia płci

Ale wreszcie: o co chodzi w tej całej zaplątanej historii? O płeć, moim zdaniem. A także o szerzej pojętą tożsamość. U podstaw każdej z opowiadanych historii leżą losy dwójki bohaterów pozostających wobec siebie w bardzo ciekawej zależności. Gdyby płeć była jakąś wartością liczbową, każda z par miałaby do wykorzystania pewną sumę punktów do rozdzielenia między siebie. Mamy tu pary całkiem "przeciętne", ale też taka, gdzie dziewczyna jest bardziej męska od chłopaka, a w centrum wszystkiego znajduje się obojniacze dziecko, które jako jedyne wydaje się nie być zdezorientowane, tym co się dzieje. Zrobiło się dziwnie? I słusznie.

Ale, jak już wspomniałam, Niepełnia to nie tylko tożsamość płciowa. Wszyscy bohaterowie muszą zadać sobie pytanie o swoje miejsce w świecie i wobec innych osób: czasem, klasycznie, chodzi o wkraczanie w dorosłość, innym razem to raczej kwestia zdefiniowania własnej relacji, jak w przypadku Piotrka i Marty. Niepełnia zadaje też pośrednio pytania o definicję normalności. Dziwne wydarzenia przebijają szklany sufit życia bohaterów i każą im rozejrzeć się wokoło. A równocześnie, za sprawą wspomnianych mutacji opowiadań, granice między nimi stają się płynne, co dodaje całości jeszcze większego smaczku, zwłaszcza pod koniec, gdzie, nie spoilując zbytnio, wszystko próbuje się połączyć w jedną psychodeliczną całość.


Normalność vs. dziwność

Chciałabym napomknąć o jeszcze jednej, w sumie dość marginalnej, sprawie. Otóż gdzieś w połowie Niepełni utknęło mi w głowie jej porównanie do ostatnich trzech powieści Jakuba Małeckiego pod kątem próby oddania "przeciętności" ludzkiej egzystencji i konfrontacji z tym, co nadprzyrodzone. Fragmenty obyczajowe u Kańtoch mocno przypominały mi te u Małeckiego. Ale o ile jego proza wydała mi się raczej pseudorealistyczna, to Niepełnia kompletnie (sic!) mnie pod tym względem zachwyciła. Autorka ma rzadki dar wiarygodnego uchwycenia "normalności" i wyzwolenia jej z literackich schematów, co ostatecznie jeszcze bardziej potęguje doznanie dziwności. Na to ostatnie wpływ ma jeszcze genialny styl powieści. Została ona napisana w sposób raczej prosty, ale co jakiś czas pojawiają się zdania zasiewające w nas ziarno niepokoju. Efekt jest oszałamiający, a całość po prostu świetnie się czyta.

Podsumowując, Niepełnia to fascynująca, wieloznaczna powieść szkatułkowa. Odczuwam jednak potrzebę, aby zaznaczyć w podsumowaniu jedną kwestię. Nie potrafię nazwać jej powieścią wybitną. To wciąż dla mnie proza rozrywkowa; najważniejsza nie jest jej treść, tylko to, co robi czytelnikowi, emocje, które w nim budzi. A skoro uświadomiłam Was już w tej kwestii, to możecie śmiało zaczynać lekturę.


Marta


Autor: Anna Kańtoch
Tytuł: "Niepełnia"
Seria wydawnicza: Kontrapunkty
Wydanie: Powergraph, Warszawa 2017
Stron: 231
Rok I wydania: 2017

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz