sobota, 2 grudnia 2017

LISTOPAD 2017 - podsumowanie miesiąca i stosik

Listopadowy las

Czytelniczo listopad wypadł jeszcze gorzej niż październik, ale nic dziwnego, skoro nawał pracy zbiegł się w czasie z książką, w którą wybitnie nie potrafiłam się wciągnąć, czyli Nie opuszczaj mnie. Grudzień nie zapowiada się lepiej. (Mam wrażenie, że w zeszłym miesiącu pisałam to samo i widzicie! Prawdę rzekłam).

Przeczytałam w tym miesiącu dużo cienkich książek (dwie najgrubsze miały po 320 stron), ale wygrzebałam się nieco z klasyki. Dwie pozycje mocno odstają pod względem poziomu od pozostałych: wstrząsające Zdążyć przed Panem Bogiem oraz rewelacyjny Pejzaż w kolorze sepii. Dalej mamy świetną Uległość i Inny świat i nieco słabsze, choć wciąż bardzo dobre, Ganbare oraz Jak podróżować z łososiem. Nie opuszczaj mnie idealnie wpisuje się w swoją ocenę - 6/10,  a Okrutny maszynista mimo wielu zalet okazał się dość średnią lekturą. Wyróżnia się Shantaram, z którego audiobooka przesłuchałam pół godziny, bo potem umarła mi aplikacja Woblink (wymagają jakiegoś hipermocnego łącza internetowego, którego nie posiadam), ale w międzyczasie zdążyłam otrzymać sporą dawką krzywdzących stereotypów i pseudopoetyckiego bełkotu. Dziękuję, postoję.

A teraz wybiegnę na chwilę w przyszłość: jak zwykle pod koniec roku na gwałtu rety będę wyczytywać z mojej biblioteczki książki, które miały premierę w 2017, aby potem móc głosować spokojnie w tych wszystkich plebiscytach. Będzie Rdza Małeckiego (której, mimo najszczerszych chęci, nie udało mi się upchnąć w tym miesiącu), będzie zekranizowane niedawno Na pokuszenie, Labirynt Duchów, Ludzie na drzewach... I może jeszcze wcisnę Oskarżenie Bandiego ;)

Od nowego roku szykuję też kilka zmian w funkcjonowaniu bloga. Przede wszystkim: zużywam mój recenzencki zapasik. Zapasik jest praktyczny, ale tylko wówczas, gdy masz czas go na bieżąco uzupełniać... a ja tego czasu nie mam. Ani książek, żeby nimi uzupełniać. Dlatego oficjalnie ogłaszam, że od nowego roku Między sklejonymi kartkami straci nieco na regularności. Mówi się trudno i płynie się dalej.

A teraz zapraszam na porcję szczegółów.


Co czytałam (wg "czytelniczej satysfakcji"):

(1) Hanna Krall "Zdążyć przed Panem Bogiem" (A5)
(2) Kazuo Ishiguro "Pejzaż w kolorze sepii" (Rebis)
(3) Michel Houellebecq "Uległość" (W.A.B.)
(4) Gustaw Herling-Grudziński "Inny świat" (Czytelnik)
(5) Katarzyna Boni "Ganbare! Warsztaty umierania" (Agora SA)
(6) Umberto Eco "Jak podróżować z łososiem" (Noir sur Blanc)
(7) Kazuo Ishiguro "Nie opuszczaj mnie" (Albatros)
(8) Pavel Vilikovsky "Okrutny maszynista" (Książkowe Klimaty)
(9) Gregory David Roberts "Shantaram" (Marginesy) - niedokończone





Co słychać za kulisami:
  • aktualna liczba obserwujących - 180 (było 180)
  • aktualna liczba obserwatorów Google+ - 215 (było 215)
  • liczba polubień na Facebooku - 232 (było - 225)
  • liczba obserwujących na Instagramie - 274 (było - 208)
  • liczba wyświetleń bloga - 173 242 (było 167 477)
  • najpopularniejszy post w tym miesiącu - grudniowe zapowiedzi
  • przybyło postów -  8 (ogółem 478)
  • przeczytanych stron - 1917 (październik - 2601)
  • średnia ilość stron dziennie - 64 (październik - 84)


Co przygarnęłam:
  • Hanna Krall Zdążyć przed Panem Bogiem (A5) - Lektura szkolna z biblioteki. Przerażające fakty, subtelne uczucia. Cudowna.
  • Etgar Keret Nagle pukanie do drzwi (W.A.B.) - Owoc jednej z dwóch wymian, o których pisałam Wam już w poprzednim podsumowaniu. Kereta nie znam, ale Izrael jest ostatnio jednym z moich ulubionych kierunków podróży literackich, więc jestem ciekawa. No i to opowiadanka ^^.
  • Kaizan Nakazato Miecz zagłady (Diamond Books) - Również z wymiany. Z serii Odkrywanie Japonii recenzowałam w tym miesiącu  arcyciekawą Miłość i śmierć Sieroszewskiego, dlatego bardzo ucieszyłam się na perspektywę poznania kolejnej książki Diamond Books, tym razem rdzennie japońskiej. Ponoć to historyczna przygodówka z dużą ilością detali związanych z bronią, ale liczę też na coś więcej.
  • Thomas Cullinan Na pokuszenie (Marginesy) - Intrygująca powieść o słabych ocenach, na podstawie której nakręcono film, który bardzo chcę obejrzeć (głównie ze względu na fragment tej recenzji, gdzie Zwierz podejmuje się jego alegorycznej interpretacji). Mam nadzieję, że te pięćset stron okaże się warte lektury.
  • Herman Hesse Demian (Media Rodzina) - Hesse należy do tej sporej grupy klasyków, których nie miałam jeszcze okazji poznać. Wilk stepowy kusi mnie bardzo, ale wcześniej w moje łapki wpadł Demian. Nie mogę się doczekać.
  • Gustave Flaubert Szkoła uczuć (Sic!) - Pani Bovary zachwyciła mnie, mam nadzieję, że ze Szkołą uczuć będzie podobnie. Zwłaszcza w nowym, nagradzanym tłumaczeniu.


A jak Wam minął listopad?


Marre

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz